czwartek, 27 września 2012

Ogłoszenie ^.^

A więc,  to jest ogłoszenie na prośbę Julki ^.^

A to jest LWWY :D





Mrrr paczjacie ! Saam sex ! *__________*






































SHIP BULLSHIT < 333











Jeśli dotrwaliście do końca to gratuluję :D
A więc ogłaszam że Kocham One Direction i Julkę, Pysię, i was też (ale je bardziej :D) 

sobota, 22 września 2012

14 Chapter

Wszytko było już gotowe. Goście także są na miejscu. Brakuje jedynie Julki. Gdzie ona się podziewa ? Zaraz musimy ruszać . Julka ! Szybko ! Spóźnimy się ! - krzyczała  krążąc nerwowo po pokoju. 
- Uspokój się. Zaraz przyjdzie. Na pewno. Tak myślę...
Dzwonek. To ona. Julka. Moja dziewczyna. Podbiegłem do drzwi. Otwierając je usłyszałem płacz.
- Julka, kochanie co się stało ? - Chciałem ją przytulić jednak ona wymknęła się. Trzymając w ręce buty ze złamanym obcasem pobiegła do łazienki. Zostałem na dole. Słyszałem jej cichy szloch i Zuzę wyzywającą wszystko dookoła. Po 15 min opuściła wreszcie toaletę. Przebrana w suche ubrania, które jej przyjaciółka wygrzebała z szafy. Starliśmy się ją pocieszyć. Na nic nasze starania. Daddy postanowił że pojedziemy do Klubu i zabawimy jakoś gości a w tym czasie dziewczyny znajdą ubranie dla Julki. 

***


- A ta ? - Spytałam po raz kolejny wybrednej przyjaciółki.

- Nie - pokręcił głową. Podeszła do szafy i wyjęła to
- Wow. Ta jest jeszcze lepsza od poprzedniej ! Przebieraj się i lecimy ! Wszyscy czekają tylko na nas.
Po 15 min stałyśmy gotowe w drzwiach czekając na taksówkarza. 

***


Wysiadając z samochodu, Julka złapała mnie za rękę. Nie stresuj się - szepnęłam po czym przekroczyłyśmy próg klubu. 

Światła gasną. Muzyka cichnie. Na scenie pojawia się zarys postaci. Znów słychać muzykę. Śpiew. Ponownie rozbłysły światła. To Niall ! Mój Niall ! Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu. Wszyscy zaczęli śpiewać Happy Birthday. Stanęłam jak wryta i wpatrywałam się w mojego chłopaka. Podszedł do mnie złapał za rękę czule pocałował po czym wyszeptał Wszystkiego Najlepszego Kochanie. Kolejna porcja łez spłynęła mi po policzkach. Niall otarł je po czym ponownie musnął moje usta. Goście zaczęli być brawa i wiwatować. Złożyli mi życzenia oraz wręczyli prezenty po czym każdy powędrował do stolików. 

*** 


Siedziałam na kolanach u Zayna i przyglądałam się Julce krzątającej się w te i z powrotem. Przystanęła na chwilę przy barze rozpoczynając rozmowę z Ritą Orą. To zabawne, znała ją od 2 miesięcy i nic nam o tym nie powiedziała ! Nagle w moją stronę zaczęła zbliżać się znajoma mi postać. Patrycja ! - krzyknęłam po czym pobiegłam w jej stronę. 

- Wyglądasz ślicznie ! - Uśmiechnęłam się.
- Ty również ! - Uściskała mnie. Rozmawiając ruszyłyśmy w stronę stolika. 
- Chłopaki, chciałabym wam kogoś przedstawić.
 - Miło mi , jestem Patrycja. - Powiedziała po czym podała rękę każdemu z nich.  
Nam również. - Harry odpowiedział za całą piątke po czym szeroko się uśmiechnął.

Strój Patrycji
Wstał od stołu i poszedł gdzieś uwodzić śliczne koleżanki Julki. A właśnie gdzie Julka ? O widzę ją. Rozmawia że znajomymi. Cieszę się że dobrze się bawi. Zapowiada się wspaniały wieczór.
  - Hej, Zuza, jest taka sprawa -Patrycja kończąc rozmowę z Niallerem o jedzieniu zwróciła się do mnie.
- No słucham.
 - Bo wiesz.. Jest ze mną Hannah - Moja przyjaciółka. Poznałam ją w Londynie na uczelni, ale mniejsza z tym. Chłopak z nią zerwał, pomyślałam że musi się oderwać od tego wszystkiego .. no i tak jakoś wyszło. Przepraszam. Wiem, że to urodziny Julii a my tak wtargnęłyśmy. Przepraszam. Zaraz znajdę Walker i pójdziemy sobie. - podniosła się i chciala już iść gdy Louis zaczął się ksztusić kawałkiem kurczaka. Wszyscy spojrzeli na niego i wybuchli śmiechem. Złapałam Pysię za nadgarstek.
- Stój, zostańcie, proszę - obdarowałam ją promiennym uśmiechem. Uściskała mnie w geście wdzięczności. Biedny Lou z kawałkiem mięsa pomiędzy zębami gapił się na nią z niedowierzaniem.
- Walker ? Powiedziała Walker ? - wymamrotał. Kiwnęła głową. Wstał i czym prędzej pobiegł szukać koleżanki.
- A jemu co się stało ? - Zayn uważnie przyglądał się Louis'owi. Dopiero teraz zaczęłam kojarzyć fakty. To Hannah ? Ta Hannah Walker ? Ale jak to ? Skąd ty ? - Zadawaliśmy na zmianę pytania na które Patrycja nie zdążyła odpowiedzieć gdyż ktoś podszedł do niej prosząc o taniec. Pobiegłam do Julki. Nie jest przyjemnie gdy latasz po klubie drąc się i każdy Cię potrąca.
 Julka ! Gdzie ty się podziewasz debilko ?! - Krążyłam po sali. Jest! Ale..nie sama.. Co ty robisz idioto ? - wydarłam się na całą toaletę. Odciągnęłam go od przyjaciółki. Płakała. Spytałam co się stało . Opowiedziała mi wszystko. Cała się trzęsła. Przytuliłam ją i otarłam łzy.
- W porządku już ? - troche głupie pytanie. Kiwnęła głową. - Chodź, pójdę po kosmetyczkę. Ogarniemy twój makijaż. Wychodząc z toalety spotkałyśmy wściekłego Horana. Oczy miał przepełnione bólem.
- CO TY ROBISZ ?! - wydarł się - Jak możesz ? Julka, ja CIĘ KOCHAM a TY..
- ZAMKNIJ SIĘ DEBILU ! - warknęłam i pobiegłam za Julką do łazienki. Wyciągnęłam ją z niej i zaczęłam krzyczeć na Nialla.
- Może byś zapytał co się stało a nie od razu ją o coś podejrzewasz ! - wyjaśniłam mu wszystko. Zaczął przepraszać. Przytulił swoją dziewczynę i pocałował. Ocierając resztki łez szepnął na ucho jak bardzo ją kocha. Idę, zostawię ich samych - pomyślałam. Przechodząc koło baru usłyszałam pewną niemiłą rozmowę. "Jak śmiesz tak wtrącać się w moje życie ? Co, myślisz, że po tych 2 latach tak po prostu ci wybaczę ?! Nie ! Za bardzo przez Ciebie cierpiałam ! " Nie zrozumiałam nic więcej gdyż Zayn poprosił mnie do tańca. Mrrr Kocie, ludzie na nas patrzą - szepnęłam gdy mój chłopak posunął się nieco za daleko. I co, jesteś tylko moja, niech każdy o tym wie - Złączył nasze usta. Na zawsze twoja - szepnęłam a on mocno mnie przytulił. Poruszaliśmy się jak zahipnotyzowani w rytm romantycznej muzyki płynącej z głośników. Gdzieś przed oczami mignął mi Styles goniący osóbkę, której głos był mi jakby znajomy. Ale cóż, pewnie mam zwidy. Coś się kręci nowy romans - rzucił Malik. Nic nie powiedziałam. Utonęłam w jego oczach. Tych idealnych czekoladowych oczach z których biją iskierki radości.
- Ej Mała, dać ci koło ratunkowe ? - zażartował.
- Śmieszne - musnęłam jego policzek - chodź - wskazałam na stolik. Usiedliśmy. W tłumie można było zauważyć tańczących Liama z Danielle i Julkę z Niallem.
- Ohh to takie słodkie. Są tacy szczęśliwi - jakbym mówiła sama do siebie. Zayn poprawiał fryzurę przeglądając się w ekranie telefonu.
Nagle podbiegł zdenerwowany Loueh. Pociągnął mnie za sobą do wyjścia. Na ławce przed klubem spotkałam Harry'ego . Był z Patrycją. To było dziwne...
- Zuza - szepnął smutny Louis siadając obok mnie.
- Co się stało kochanie ? Ciocia Zuzia ci pomoże - pogłaskałam go po głowie.
- Bo Hannah.. Ja chyba ją nadal kocham.. Ale ona nie chce mi dać szansy ! - w jego oczach były łzy.
- Może to dlatego że ja olałeś ? Najlepsi przyjaciele ? Uważasz że przyjaciele tak postępują ? To nie było fair Lou, i zawsze, jako Directionerka miałam do Ciebie o to żal. Gdyby nie ona to nie poszedł byś na kasting. Przypomnij sobie. Przypomnij co jej zrobiłeś.
- Skąd miałem wiedzieć że cierpi ? - otarł łzę która ukradkiem spływała po jego twarzy.
 - No właśnie. Bo przecież twoja Eleanor kazała wybierać : albo ona albo Hannah. I dlatego zerwałeś wszelkie kontakty z nią ? Pomyśl Lou, ona cię kochała, jak nikogo na świecie, ty ją też. To było widać. I myślę, że kiedy Patrycja mówiła o jej zerwaniu chodziło o Ciebie. Hannah nigdy nie znalazła sobie chłopaka po tym jak ją zostawiłeś. Ona cierpiała. Przez Ciebie, Lou.
- Ja wiem, wiem. Jestem dupkiem. Najgorszym facetem na świecie. I dlatego Hann mi nie wybaczy - dał upust emocjom. Przez jego policzki przetaczały się hektolitry łez. Przytuliłam go. Nie płacz Marcheweczko - szepnęłam - Idź z nią porozmawiać. Powiedz jej co czujesz. Przeproś. O zobacz, to ona ! Wyszła zaczerpnąć powietrza. A teraz idź do niej. - posłałam mu ciepły uśmiech, dałam całusa w czoło i dumna niczym dziecko któremu udało się wydębić lizaka wróciłam do klubu.
Ehh - westchnęłam opadając wprost w ramiona mojego chłopaka.
- Co się stało ? Dlaczego Lou kradnie mi dziewczynę ? - uniósł zabawnie jedną brew.
- Potrzebował pomocy. Nasz Tommo się zakochał. Albo raczej nigdy nie przestał kochać.
- Co ? Czy on i El, znów ? - spytał nerwowo.
- Nie ! Nigdy w życiu ! Chodziło mi o Hannę.


***


- Dlaczego nie chcesz dać mi szansy ? - pytałem po raz setny.
- Jesteś gwiazdą. Jednym wielkim rozpieszczonym dzieciuchem z masą kasy !
- Nie jestem taki jak myślisz ! Jestem normalnym chłopakiem. I też mam uczucia które ty właśnie starasz się zniszczyć ! Prosze, daj mi szansę. Przekonasz się że nie jestem jak te wszystkie gwiazdeczki z telewizji, którym zależy jedynie na sławie i pieniądzach. Nie jestem jak inni - głośno westchnąłem wiedząc że moje starania idą na marne. Dlaczego ? Dlaczego ona nie chcę mi uwierzyć ? Przecież mnie nie zna. Jak może zakładać z góry że wie jaki jestem?
- Nie Harry...

_____________________
ło jezu ! Jest 2:05 ! Skończyłam ! Woow ! Mam nadzieje że jest on dłuższy od poprzednich..
Dzień - pustka. Noc - masa pomysłów na skończenie rozdziału. #true :D

Kocham was <3  Dacie radę 9 komentarzy  6 komentarzy ? :33 Tak ładnie proszę *trzepota rzęsami*

Piszcie tt, gadu, co chcecie, będę was informować xxxxx


#IhopeYouLikeIt

sobota, 15 września 2012

< 33

Woow. To nie nasz blog :o
Pysia, jesteśmy niesamowite <3 Dziękuję Ci baardzo Misiaczkuu za nagłówek < 33

Wam też się podoba ? Piszcie . :))

PS. Nowe rozdziały będą pojawiać się co tydzień, w weekend :) Wtedy będę mieć więcej czasu, co idzie za tym będą dłuższe :))
#Loveya

czwartek, 13 września 2012

Chapter 13


Po ciężkim dniu spędzonym razem z Julką w centrum handlowym (kupiłam mase fajnych ciuszków, a Julka sukienkę na swoje urodziny !) Zaległam na łóżku i postanowiłam się z niego nie ruszać. Z wielkim trudem wstałam po laptopa i kubek Yorkshire Tea. Moja lista zadań na dziś : facebook i twitter. logując się na to drugie spostrzegłam mase wiadomości. Większość z nich to hejty ale jedna z nich zwrócila moja uwage. "Jak moglas zdradzic Zayna ! I to z jego najlepszym przyjacielem?! Directioners cie zniszczą ! " Co ? Zadzwoniłam do Zayna. Nieodebrał. Zgarnęłam kurtkę i wybiegłam z domu. 

Park. Pada deszcz. Cała przemoczona. Biegnę. Potrąciłam kogoś. Upadłam na ziemię. Ona mi kogoś przypomina. No tak ! To przecież Patrycja ! Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami od przedszkola ! Straciłyśmy kontakt gdy w 2 klasie wyjechła. 

- Pysia ? Jak ja Cię dawno nie widziałam ! - uściskałam ją radośnie.
- No trochę minęło - zaśmiałyśmy się. - Jak mnie poznałaś ? Przecież minęło tyle czasu ! 
- Zmieniłaś się, owszem, ale nadal masz te same szaro-zielone oczy. Wszędzie je poznam. 
Patrycja się zmieniła i to bardzo. No tak, ostatni raz widziałam ją jak nosiła sukieneczki i warkoczyki ze słodkimi kokardeczkami. Przefarbowała włosy. Ubrana w <to> wyglądała prześlicznie. 
- Hej ! Może pójdziemy jutro na jakąś kawę czy coś ? Tu niedaleko jest fajna kawiarnia .
- Przepraszam, nie mogę. Jutro są urodziny mojej przyjaciółki, musimy wszystko przygotować. Westchnęła. Wpadłam na świetny pomysł. Opowiadziałam o nim Patrycji i od razu się godziła. Pożegnałyśmy się i pobiegłam do domu chłopaków. Cała mokra. Jak kura. Wyglądam okropnie. Moja ulubiona bluzka cała mokra i brudna. Fantastycznie. 

Nie pukałam. Wbiegłam do salonu. Na kanapie siedzieli Zayn i Lou, a Liam..

- Liaś po co ci apte.. - zamarłam - Zayn Idioto co zrobiłeś Louisowi !? - Podbiegłam do niego i przytuliłam. 
- Wydź ! - krzynkęłam w jego stronę. Przecież to jego dom.. - Albo nie, ja wyjdę - wzięłam Tommo za rękę i opuściliśmy pokój.
Siedzieliśmy na werandzie. Wciąż pada. Rozmawialiśmy. Przez jakieś 2 godziny. Opowiadział mi wszystko. Zayn to debil. Dlaczego on zawsze wszystko załatwia w taki sposób ? Dlaczego nie może porozmawiać jak normalni cywilizowani ludzie ?
Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza którą natychmiast otarłam. Jednak Tommo to zauważył i mnie przytulił. Nic nie powiedział. Można było usłyszeć jedynie świerszcze i krople deszczu uderzające o ziemię. Cisza. Wcale nie była nie zręczna. Louis jest wspaniałym przyjacielem. Dziękuję - wyszeptał po czym wstał i popędził w stronę domu. Zdziwiło mnie to. Co się stało ? Dlaczego tak nagle wybiegł ? Spojrzałam na telefon. 2:03. Jezu ! Gwałtownie podniosłam się na równe nogi. Chciałam wrócić do pomieszczenia. Odwracając się wpadłam na Zayna. Chciał porozmawiać. Wytłumaczyć wszystko. " Przepraszam. Jak mogłem być taki głupi i naiwny !? Uwierzyłem szmatławcom, a nie przyjacielowi Przepraszam. Zuza, ja na prawdę strasznie Cię kocham, zrobię wszystko żebyś była bezpieczna. Nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić." Uważnie redagowałam każde słowo. Z każdą sekundą z jego ust wypływało ich coraz więcej. - Cicho - szepnęłam po czym zamknęłam mu usta namiętnym pocałunkiem. Zdziwił się, ale odwzajemnił go. - Kocham Cię głuptasie, ale już nic nie mów. - musnęłam delikatnie jego delikatne wargi. - Chodź - chwycił mnie za rękę - Jest zimno, i późno... 

***


Obudziłam się. Było po 10. Jednak i tak jestem nie wyspana. Jak zwykle - pomyślałam i niechętnie zwlekłam się z łóżka. Zrobiłam śniadanie. Tak jak zwykle, płatki i mleko. Moje ulubione. Po skończonym posiłku odstawiłam miskę do zmywarki. Jezu, jak długo można jeść płatki ? Jest prawie 11. O 15 zaczynają si ę moje urodziny. Będzie ekstra ! Przynajmniej tak myślę. Cała impreza jest ogranizowana w Funky Buddah ( wygooglujcie :D ) . Idę się wyszykować.  

Dobra, minęły 2 godziny. Wreszcie znalazłam sukienkę idealną na tę okazję. Mam nadzieję, że nie wyglądam odstraszająco. Jeszcze szybki makijaż i mogę wychodzić. Jak ja to do cholery zrobiłam ? Jest 14:30 ! Jestem niemożliwa ! No cóż. Muszę zadzwonić po taksówkę. Kierunek ( hahah Jeden kierunek) dom One Direction ! 


___________________

Hihi jest ! ;33
Dziś pojawił się także imagin od Pysi :) piszcie czy wam się podoba :)) 

7 komentarzy = nowy rozdział :))

 Przepraszam że tak późno, ale wiecie, szkoła itd. 

#IhopeYouLikeIt :)


P.S Głosujcie w ankiecie, teraz możecie wybierać wiele opcji, bo ponieważ gdyż :D

środa, 5 września 2012

12 Chapter


*Narracja 1osobowa - Louis*
Gdzie jest Zayn? Czy on na prawdę nie traktuje poważnie naszych spotkań dotyczących zespołu? - Pewnie siedzi u Zuzy - pomyślałem.
- Horan dawaj telefon ! 
- Po co ci ? - spytał obużony - Mam tam nagie zdjęcia Julki ! - Powiedział poważnie ale po chwili wybuchnął śmiechem podając mi urządzenie. Wybrałem numer do Zuzanny. Poszukiwnia trwały długo gdyż w książce telefonicznej Niall'a znajdują się same restauracje pizzerie i inne organizacje gastronomiczne. Nikt nie odbierał. Zadzwoniłem do Zayn'a. Odebrał po jakimś 5 połączeniu. Zacząłem na niego krzyczeć że ma natychmiast pojawić się tutaj. W jego głosie było słychać przerażenie. Nie zdążyłem zapytać co się stało. Rzucił tylko krótkie "Zaraz będziemy" i rozłączył się. My ? Znaczy jest z dziewczyną. Tylko dlaczego nie odebrała ? 
- Gdzie oni są ? - niecierpliwił się Harry. - A co jeśli coś im się stało ? - krążył nerwowo po pomieszczeniu. 30 min później w dzwiach pojawił się zdyszany Zayn i Zuzanna. Momentalnie poderwałem się z miejsca zrzucając tym samym Eleanor na podłogę. Podbiegając do naszych zgub przytuliłem ich. 
- Malik coś ty odwalił ? Dlaczego masz rozbity łuk brwiowy ? Z kim ty się biłeś ?! 
- Tatoo.. - jęknął. - Po prostu mieliśmy małą stłuczkę - odparł siadając na wolnym krześle obok swojej dziewczyny. 
- Co ? Jaką stłuczkę ? I nie raczyłeś nas powiadomić ?! - obużył się Liam. 
- Spokojnie, nic nam nie jest !
- Takie tam tylko Zayn nie skupił się na drodze i wpierniczył się w barierkę - rzuciła Zuzanna.
- Zuza.. 
- Co ?! Gdybyś się gapił na droge to wcale byśmy nie ryzykowali życia i zabicia przez kierowcę tej pieprzonej ciężarówki ! - Warkęła. Objąłem ją ramieniem i uspokoiłem. Nagle odezwała się Eleanor.
- Lou, kochanie, jestem zmęczona, odwieź mnie do domu...
- Eleanor... Daj spokój, nie mogę teraz, mamy spotkanie. Spojrzała gniewnie na Zuzannę która nadal była w moich objęciach po czym odwrciła się plecami i prychnęła. 
- Przestań ! Przestań zachowywać się jak jakaś księżniczka !! Uważasz się za niewiadomo kogo ! Myślisz że kim jesteś ?!!! - Eleanor wstała i wyszła. Pobiegłem za nią. 
- Czy ty oszalałaś ?! - wydarł się Harry 
- Ja tylko powiedziałam jej prawdę ! Nie mogę już patrzeć jak ona nim pomiata ! - rzuciła i wybiegła z płaczem. 

*Narracja 3osobowa*

- Hej Owocku, nie płacz, dobrze jej powiedziałaś - Dosiadła się do niej. - Louis zasługuje na kogoś lepszego . 
- Ale on tego nie rozumie, nie rozumie że ona nim pomiata, rani go. I w dodatku teraz mnie nienawidzi - wspaniale ! - jęknęła po czym zaniosła się płaczem. 
- Louis Cię kocha ! - odparła 
- Co ? 
- Kocha, jak przyjaciółkę ! Jesteś dla niego ważna tak samo jak zespół ! Na pewno ci wybaczy!
- Ale... 
- Cii.. - przerwała jej. - Nic już nie mów. 
Przutuliła ją. Siedziały tak dopóki ktoś nie przerwał ich milczenia. 
- Julka, jedziemy do domu, yy Zuza, jeśli chcesz, możemy was odwieźć - zaproponował. 
- Nie dziękuję. Julka, idź kochana..
- Ale, co..jak, wy nie macie samochodu, my was podwieziemy - wtrącił Irlandczyk. 
- Nie, dziękuję, poradzimy sobie - uśmiechnęła się - Julak, dziękuję, kocham Cię siostrzyczko ! - Przytuliła ją. Dwie najlepsze przyjaciółki, które są w stanie zrobić dla siebie wszystko.


Rano. Godzina 10. Zadzwoniłam do Louisa. Nie odebrał. 

Louis, tu Zuza, przepraszam cię za to co wydarzyło się wczoraj, wybacz mi, ja.. Możemy się spotkać ? Chcę pogadać . Zadzwoń. 

Nagrałam się. 

- Zuzanno ! Ktoś do ciebie ! - usłyszałam głos mamy. Kto to może być ? O tej godzinie ? Jest 23 ! - Już idę - krzyknęłam po czym po raz kolejny prawie zabiłam się na schodach. 

- Jeeezu - jęknęłam podchodząc do drzwi - Kto normalny o tej godz... Louis ? - krzyknęłam . - co ty tu robisz ? 
- Przyszedłem pogadać.. - rzekł smutno
- Co się stało ? Źle wyglądasz.. to znaczy, zniewalająco - jak zawsze, ale...- zawiesiłam się - Chodź na górę, Mamo zrób nam herbatę ! - Powiedziałam jedym tchem. Wiem że nie będzie to łatwa rozmowa... 

- Tommo, przepraszam, ja nie popwinnam... - miałam łzy w oczach.

- Nie przepraszaj..
- Ale Louis, przeze mnie Eleanor mogła z Tobą zerwać - zaniosłam się płaczem - Jestem idotką, głupią beznadziejną debilką która nie zastanawia się co jej wylatuje z ust. Przepraszam. 
- Eleanor, zerwała ze mną... - rzekł nieco ciszej.
- O boże - wstałam - to moja wina ! Jestem pojebana ! Jak ja co spojrzę w oczy ? - krążyłam nerwowo po pokoju depcząc wszystko co leżało na ziemi. 
- Nie przerywaj mi ! - warknął . Zatrzymałam się. - Ty miałaś rację, - przełkął ślinę - Eleanor mnie wykorzystywała, kiedy jej powiedziałem że to koniec zaczęła na mnie krzyczeć że zniszczy mnie w mediach... Raz widziałem ją jak romawiała z paparazzi po czym on wręczył jej kopertę. Tłumaczyła się że to kolega i że oddawał jej kase.. A ja głupi łyknąłem to. Teraz zaczynam kojażyć fakty... Dziękuję Ci. - Gdzie on mieści tlen ? Wypowiedział to wszystko jednym tchem ! 
- Louis, cieszę się że wreszcie przejżałeś na oczy - przytuliłam go. W tym momencie BEZ PUKANIA weszła moja mama. Postawiła herbate, posłała mi spojrzenie w stylu"Co ty odwalasz dziecko, masz chłopaka" i wyszła. 
Reszte wieczora spędziliśmy na rozmowie i oglądaniu filmów. Troszkę nam się przeciągnęło gdyż Tomlinson opuścił mój dom o w pół do trzeciej nad ranem ! Niebyłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że pod moim domem stało jakieś milion gości z aparatami. Ale najlepsze jest na koniec. Kiedy Lou wychodził przytulił mnie i dał całusa w policzek. Dobrze że nie wydrukowali jeszcze gazet, będą mieć wspaniały temat na strone główną.

________________________


Przepraszam was najmocniej ! Miał być wczoraj, ale nie miałam dostępu do neta.

No to jest ! Nie wiem który to z koleji XD
Ale co tam. Wyszedl taki sobie. Więc ten tego. 
7 komentarzy = nowy rozdział :))
Mam nadzieję że dacie radę :) 
To wcale nie zajmuje dużo czasu, nie trzeba wpisywać kodu :) A dla mnie dużo, piszcie co wam się nie podoba, czy mam zmienić czcionkę, wygląd czy coś innego :) 

#IhopeYouLikeIt :)


Podawajcie swoje twittery w komentarzach jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach :) 

sobota, 1 września 2012

Uwaga.

To nie ma sensu. Ja sie staram, poświęcam na pisanie mój cenny czas, a was, tych kilkunastu osób, które kliknęły "Czytam" w ankiecie nie stać na 6 komentarzy ? Ja nie pisze tego dla siebie, pisze to dla was. A was nie stać na poświecenie 1 minuty na durne "super piszesz, czekam na nastepny". To przykre. Nie ma sensu dłużej prowadzić bloga. Nikogo on nie interesuje. Przepraszam. W szczególności Julkę, bo to ona najbardziej mnie wspiera. Jeszcze raz bardzo przepraszam.
Jeśli czytasz bloga to poświęć chwilkę na komentarz.

Jeśli pod poprzednim rozdziałem pojawi się upragnione 6 komentarzy będę kontynuowała opowiadanie.


edit. 

nowy rozdział, z racji iż jest już 6 komentarzy, co mnie bardzo cieszy pojawi się niebawem :) Pracuję nad nim :) 
Dziękuję wam