*Narracja 1osobowa - Louis*
Gdzie jest Zayn? Czy on na prawdę nie traktuje poważnie naszych spotkań dotyczących zespołu? - Pewnie siedzi u Zuzy - pomyślałem.
- Horan dawaj telefon !
- Po co ci ? - spytał obużony - Mam tam nagie zdjęcia Julki ! - Powiedział poważnie ale po chwili wybuchnął śmiechem podając mi urządzenie. Wybrałem numer do Zuzanny. Poszukiwnia trwały długo gdyż w książce telefonicznej Niall'a znajdują się same restauracje pizzerie i inne organizacje gastronomiczne. Nikt nie odbierał. Zadzwoniłem do Zayn'a. Odebrał po jakimś 5 połączeniu. Zacząłem na niego krzyczeć że ma natychmiast pojawić się tutaj. W jego głosie było słychać przerażenie. Nie zdążyłem zapytać co się stało. Rzucił tylko krótkie "Zaraz będziemy" i rozłączył się. My ? Znaczy jest z dziewczyną. Tylko dlaczego nie odebrała ?
- Gdzie oni są ? - niecierpliwił się Harry. - A co jeśli coś im się stało ? - krążył nerwowo po pomieszczeniu. 30 min później w dzwiach pojawił się zdyszany Zayn i Zuzanna. Momentalnie poderwałem się z miejsca zrzucając tym samym Eleanor na podłogę. Podbiegając do naszych zgub przytuliłem ich.
- Malik coś ty odwalił ? Dlaczego masz rozbity łuk brwiowy ? Z kim ty się biłeś ?!
- Tatoo.. - jęknął. - Po prostu mieliśmy małą stłuczkę - odparł siadając na wolnym krześle obok swojej dziewczyny.
- Co ? Jaką stłuczkę ? I nie raczyłeś nas powiadomić ?! - obużył się Liam.
- Spokojnie, nic nam nie jest !
- Takie tam tylko Zayn nie skupił się na drodze i wpierniczył się w barierkę - rzuciła Zuzanna.
- Zuza..
- Co ?! Gdybyś się gapił na droge to wcale byśmy nie ryzykowali życia i zabicia przez kierowcę tej pieprzonej ciężarówki ! - Warkęła. Objąłem ją ramieniem i uspokoiłem. Nagle odezwała się Eleanor.
- Lou, kochanie, jestem zmęczona, odwieź mnie do domu...
- Eleanor... Daj spokój, nie mogę teraz, mamy spotkanie. Spojrzała gniewnie na Zuzannę która nadal była w moich objęciach po czym odwrciła się plecami i prychnęła.
- Przestań ! Przestań zachowywać się jak jakaś księżniczka !! Uważasz się za niewiadomo kogo ! Myślisz że kim jesteś ?!!! - Eleanor wstała i wyszła. Pobiegłem za nią.
- Czy ty oszalałaś ?! - wydarł się Harry
- Ja tylko powiedziałam jej prawdę ! Nie mogę już patrzeć jak ona nim pomiata ! - rzuciła i wybiegła z płaczem.
*Narracja 3osobowa*
- Hej Owocku, nie płacz, dobrze jej powiedziałaś - Dosiadła się do niej. - Louis zasługuje na kogoś lepszego .
- Ale on tego nie rozumie, nie rozumie że ona nim pomiata, rani go. I w dodatku teraz mnie nienawidzi - wspaniale ! - jęknęła po czym zaniosła się płaczem.
- Louis Cię kocha ! - odparła
- Co ?
- Kocha, jak przyjaciółkę ! Jesteś dla niego ważna tak samo jak zespół ! Na pewno ci wybaczy!
- Ale...
- Cii.. - przerwała jej. - Nic już nie mów.
Przutuliła ją. Siedziały tak dopóki ktoś nie przerwał ich milczenia.
- Julka, jedziemy do domu, yy Zuza, jeśli chcesz, możemy was odwieźć - zaproponował.
- Nie dziękuję. Julka, idź kochana..
- Ale, co..jak, wy nie macie samochodu, my was podwieziemy - wtrącił Irlandczyk.
- Nie, dziękuję, poradzimy sobie - uśmiechnęła się - Julak, dziękuję, kocham Cię siostrzyczko ! - Przytuliła ją. Dwie najlepsze przyjaciółki, które są w stanie zrobić dla siebie wszystko.
Rano. Godzina 10. Zadzwoniłam do Louisa. Nie odebrał.
Louis, tu Zuza, przepraszam cię za to co wydarzyło się wczoraj, wybacz mi, ja.. Możemy się spotkać ? Chcę pogadać . Zadzwoń.
Nagrałam się.
- Zuzanno ! Ktoś do ciebie ! - usłyszałam głos mamy. Kto to może być ? O tej godzinie ? Jest 23 ! - Już idę - krzyknęłam po czym po raz kolejny prawie zabiłam się na schodach.
- Jeeezu - jęknęłam podchodząc do drzwi - Kto normalny o tej godz... Louis ? - krzyknęłam . - co ty tu robisz ?
- Przyszedłem pogadać.. - rzekł smutno
- Co się stało ? Źle wyglądasz.. to znaczy, zniewalająco - jak zawsze, ale...- zawiesiłam się - Chodź na górę, Mamo zrób nam herbatę ! - Powiedziałam jedym tchem. Wiem że nie będzie to łatwa rozmowa...
- Tommo, przepraszam, ja nie popwinnam... - miałam łzy w oczach.
- Nie przepraszaj..
- Ale Louis, przeze mnie Eleanor mogła z Tobą zerwać - zaniosłam się płaczem - Jestem idotką, głupią beznadziejną debilką która nie zastanawia się co jej wylatuje z ust. Przepraszam.
- Eleanor, zerwała ze mną... - rzekł nieco ciszej.
- O boże - wstałam - to moja wina ! Jestem pojebana ! Jak ja co spojrzę w oczy ? - krążyłam nerwowo po pokoju depcząc wszystko co leżało na ziemi.
- Nie przerywaj mi ! - warknął . Zatrzymałam się. - Ty miałaś rację, - przełkął ślinę - Eleanor mnie wykorzystywała, kiedy jej powiedziałem że to koniec zaczęła na mnie krzyczeć że zniszczy mnie w mediach... Raz widziałem ją jak romawiała z paparazzi po czym on wręczył jej kopertę. Tłumaczyła się że to kolega i że oddawał jej kase.. A ja głupi łyknąłem to. Teraz zaczynam kojażyć fakty... Dziękuję Ci. - Gdzie on mieści tlen ? Wypowiedział to wszystko jednym tchem !
- Louis, cieszę się że wreszcie przejżałeś na oczy - przytuliłam go. W tym momencie BEZ PUKANIA weszła moja mama. Postawiła herbate, posłała mi spojrzenie w stylu"Co ty odwalasz dziecko, masz chłopaka" i wyszła.
Reszte wieczora spędziliśmy na rozmowie i oglądaniu filmów. Troszkę nam się przeciągnęło gdyż Tomlinson opuścił mój dom o w pół do trzeciej nad ranem ! Niebyłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że pod moim domem stało jakieś milion gości z aparatami. Ale najlepsze jest na koniec. Kiedy Lou wychodził przytulił mnie i dał całusa w policzek. Dobrze że nie wydrukowali jeszcze gazet, będą mieć wspaniały temat na strone główną.
________________________
Przepraszam was najmocniej ! Miał być wczoraj, ale nie miałam dostępu do neta.
No to jest ! Nie wiem który to z koleji XD
Ale co tam. Wyszedl taki sobie. Więc ten tego.
7 komentarzy = nowy rozdział :))
Mam nadzieję że dacie radę :)
To wcale nie zajmuje dużo czasu, nie trzeba wpisywać kodu :) A dla mnie dużo, piszcie co wam się nie podoba, czy mam zmienić czcionkę, wygląd czy coś innego :)
#IhopeYouLikeIt :)
Podawajcie swoje twittery w komentarzach jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach :)