czwartek, 28 czerwca 2012
3 Chapter
- MAMOOO ! Widziałaś moją czarną sukienkę ?! - Biegałam po całym domu szukając mojej zguby.
- Przecież mówiłam, że jest w szafie !
- Nie, nie ma ! Sprawdzałam 3 razy !
- Zobaczymy - Mama poszła na górę - Jak nie ma? - krzyczała - Wisi na pierwszym wieszaku! Spójrz !
- Aa, no popatrz, nie widziałam jej - pokazałam rodzicielce ząbki - Dziękuję Mamusiu - dałam jej całusa w policzek.
- A tak właściwie to dokąd ty się wybierasz ? - spytała podejrzliwie.
- Yy idę na spotkanie - odpowiedziałam chcąc uniknąc dalszych pytań, niestety było to nie możliwe.
- A z kim ? - czułam się jak na przesłuchaniu.
- Z kolegą
- Jakim ? - dopytywała się .
- Yy.. ee.. Mamo ! daj mi spokój . - uśmiechnęłam się. Moja mama lubi się ze mną droczyć i ja z nią też.
- Powiedz mi chociaż jak ma na imię - dopytywała się.
- Zayn - odparłam. Wyglądało na to, że wiedziała o kogo mi chodzi, bo posłała mi tylko ciepłe spojrzenie.
- A o której wychodzisz ? I o której wrócisz ? - wciąż zadawała pytania.
- Spokojnie mamo, Zayn to odpowiedzialny chłopak, przyjedzie po mnie o 18 a potem odwiezie bezpiecznie do domu - próbowałam ją uspokoić. poprosiłam ją o opuszczeni mojego pokoju. Przecież musiałam się przygotować. Po 2 godzinach przymierzania sukienek, następne 2 szukania i przymierzania pasujących butów i na koniec makijaż i fryzura. Wszystko zajęło mi cały dzień, ale było warto. Skończyłam o 17:52 ! Nie miałam pojęcia gdzie pójdziemy, więc ubrałam szarą sukienkę do kolan w czerwone kwiatowe wzory przepasaną czarnym paskiem w talii. do tego małą czerwoną kopertówkę i czarne szpilki na niewysokim obcasie. Równo o umówionej godzinie Pod moim domem pojawił się ciemny samochód Zayn'a. Podszedł do drzwi i zadzwonił dzwonkiem. Drzwi otworzyła moja mama i zaprosiła go do środka. Na szczęście nie został zasypany dziwnymi pytaniami od moich rodziców, gdyż szybko złapałam go za rękę i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu. Na powitanie dostałam od niego buziaka w policzek. zaczerwieniłam się, ale starałam się to ukryć. Zaczęłam rozmowę:
- A więc, gdzie jedziemy ?
- Hmm, a gdzie masz ochotę ? - zapytał.
- Szczerze ? Możemy iść nawet do McDonald's - zażartowałam.
- Dobrze - uśmiechnął się - dla Ciebie wszystko - i pocałował mnie ponownie. Serce zaczęło bić jak oszalałe.Czułam się wyjątkowo. Nawet nie tak kiedy byłam z Max'em. I wtedy uświadomiłam sobie, że nie kocham już Max'a bo w moim życiu pojawił się nowy chłopak.
Podczas podróży nie odzywałam się. Byłam praktycznie nieprzytomna. Zatraciłam się w jego czekoladowych oczach i cudownych wargach, które zaledwie chwilę temu przylegały do mojej twarzy. Gdy o tym pomyślałam przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Z mojego zamyślenia wyrwał mnie cudowny głos Zayn'a :
- Jesteśmy na miejscu - wysiadł a następnie poszedł otworzyć mi drzwi. Dżentelmen - pomyślałam. Wysiadłam. Popatrzyłam na wielki gmach z napisem "McDonald's". Weszliśmy do środka i zamówiliśmy jedzenie. Zaśmiałam się.
- O co chodzi? - zapytał Malik.
- Ja żartowałam mówiąc że możemy tutaj przyjechać - ponownie pokazałam mu ząbki.
- Eee.. Wiesz, jeśli chcesz, możemy pojechać gdzieś indziej - zaproponował.
- Nie, tutaj jest idealnie - znów zatopiłam spojrzenie w jego cudownych oczach. Długo rozmawialiśmy, czułam, jakbym znała go od zawsze. Kiedy już zjedliśmy nasze zamówienia poszliśmy na spacer. Usiedliśmy nad jakąś rzeczką. Było tak romantycznie! zrobiło mi się troszkę zimno. Zayn to zauważył i objął mnie ramieniem. Czułam się wtedy tak bezpiecznie. Siedzieliśmy w milczeniu przez pare minut. Nagle Zayn się odezwał:
- Zuza? - szepnal
- Tak Zayn?
- myślałem że śpisz czy coś - zaśmialiśmy się.
-nie, zastanawiam się - odarłam opierając się o niego.
-nad czym ? - spytał
-nad tym co się działo przez ostatnie dni - powiedziałam.
- a o czym dokładniej?
- o moim byłym chłopaku, o przyjaciółce.. - posmutniałam. Zayn to zauważył.
- co się dzieje Maleńka ? - wrył we mnie swoje oszałamiające spojrzenie. Znów się w nim zatraciłam.
- nic, po prostu.. Po prostu on.. był..jest świnią ! - łza spłynęła mi po policzku. Malik Otarł ją dłonią.
- opowiedz mi o tym, może zdołam ci pomoc - odrzekł z troską. Wtuliłam się w niego i zaczęłam swoją historię. Zayn na prawdę potrafi słuchać. kiedy powiedziałam mu wszystko rozpłakałam się jak mała dziewczynka.
- Nikt więcej cie nie skrzywdzi, nie pozwolę na to! - Mulat przytulił mnie mocniej i pocałował w czoło. Czułam się jak w siódmym niebie! Znów siedzieliśmy w ciszy, rozumieliśmy się bez słów. Niestety tę romantyczną chwilę przerwał telefon. Oderwałam się od chłopaka.
- Przepraszam, to moi rodzice, pewnie się niepokoją - powiedziałam - powiedz mi, że zaraz odwiozę Cię do domu - uśmiechnął się.
- Ehh - westchnęłam, gdyż nie chciałam aby ta randka kiedykolwiek się kończyła - dobrze - odparłam i odebrałam. Poinformowałam rodziców, że niedługo będę w domu. Wsiedliśmy do samochodu. Przez całą drogę Zayn był smutny. Kiedy stanęliśmy na moim podjeździe zapytałam:
- Zayn, coś się stało ?
- Nie, po prostu to spotkanie było najlepszym czego dotąd doświadczyłem
- puścił mi oczko, zarumieniłam się.
- Spotkajmy się kiedyś ponownie. - zaproponowałam i posłałam mu uśmiech.
- Oczywiście ! Kiedy tylko masz czas ! Ja zostaję tutaj aż do piątku, potem przeprowadzamy się z chłopkami do kompleksu na Morgan street. - powiedział.
- Co? Ja mieszkam na Mogran street ! - Na naszych twarzach zagościł uśmiech.
- Cudownie ! Będziemy mogli się codziennie spotykać ! - krzyknął.
- Jeejku ! - powiedziałam z zachwytem - to jest najlepszy dzień w moim życiu ! Oo, kurcze, to moja mama, muszę już iść - posmutniałam - Do zobaczenia Zayn ! Napisz jak będziesz chciał znów się spotkać ! - pocałowałam go w policzek i wysiadłam. Było już późno więc od razu pobiegłam do siebie i poszłam spać.
_____________________________________________________
No i jest ! Dziękuję Za 2 komentarze :>
Następny rozdział pojawi się Jutro, na życzenie Julki < 33
Z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy :>
WEJDŹ ! WEJDŹ ! WEJDŹ !
Mam nadzieję że ciekawość wygrała i odwiedziłeś stronkę podaną wyżej :D
#IHopeYouLikeIt :) Xx
środa, 27 czerwca 2012
2 Chapter
*Godzina 17:30, Lotnisko(Heathrow)*
Wreszcie wylądowaliśmy. Przez całą podróż nie zmrużyłam oka, cały czas myślałam o tym co się stało. Teraz czuję się lepiej, wydaje mi się że to miejsce pozwoli mi o wszystkim zapomnieć i zacząć życie od nowa.Wysiadłyśmy z samolotu i zabrałyśmy swoje bagaże.
- Widzisz gdzieś tutaj rodziców ? - zapytała Marry
- Nie, nawet nie mam pojęcia gdzie jesteśmy, a ty pytasz o takie rzeczy ! - zaśmiałam się. Nagle usłyszałam jak ktoś woła moje imię. To byli rodzice.
- Mamo, Tato ! - krzyknęłam i rzuciłam się im na szyję, moja siostra zrobiła to samo.
- Jak wam minął lot? - zapytała rodzicielka gdy wsiedliśmy do samochodu.
- A jak myślisz ? Mar spała przez cały czas !
- Haha, tak myślałam - uśmiechnęła się.
Po jakichś 40 minutach byliśmy pod mieszkaniem rodziców. Poszłam na górę, tata pokazał mi mój pokój a ja od razu się w nim zamknęłam. Usiadłam na łóżku i wyciągnęłam z torby laptopa, aby poinformować wszystkich, że żyję i jestem na miejscu. Z torebki rzuconej na ziemię wypadła płyta One Direction. Wsadziłam ją do odtwarzacza i puściłam muzykę. Weszłam na Twittera i zobaczyłam, że ... One Direction są teraz w Londynie! Serce mi zamarło ! Okazało się że zatrzymali się w hotelu oddalonym o 10 minut drogi stąd ! Podniosłam z podłogi moją torbę, wsadziłam do niej z powrotem to co wypadło i wybiegłam. Kiedy dotarłam na miejsce był tam tłum fanek ! Nie mogłam się dopchać ! Zaczęłam się przepychać, dotarłam do portiera, przedstawiłam się, a on zaprowadził mnie bezpiecznie do środka. Miałam szczęście że moja mama tam pracuje. Inaczej nigdy bym się nie dostała do hotelu. Pobiegłam do mamy, powiedziałam że chłopcy są w hotelu i po 5 min powtarzania słowa"proszę" wzięła mnie ze sobą. Zapukałyśmy do ich pokoju, o mało co nie zemdlałam, dobrze, że Zayn, który stał akurat przy drzwiach zdążyła mnie złapać.
- Dziękuję - powiedziałam zacinając się przy każdej literce. Chciałam stanąć na nogi ale mulat nadal mnie trzymał, patrzył mi prosto w oczy...
- Hej ! Jestem Niall - podbiegł do nas blondyn - Eee, Zayn.. może już odstawisz ją na ziemię? - zaśmiał się.
- Ooo no tak, przepraszam - zarumienił się i spuścił głowę.
- Hej jestem Zuza ! - powiedziałam witając się ze wszystkimi, jakby nic nie było dziwnego w tym, że weszłam tu bez zezwolenia.
- Jak się tu znalazłaś? - zapytał zaskoczony Hazza.
- No..moja mama tu pracuje i chciałam..aa nieważne już sobie pójdę.. - chciałam wyjść ale ktoś złapał mnie za rękę.
- Zostań - to był Zayn, uśmiechnął się - masz płytę ? Z chęcią Ci się podpiszemy - powiedział i ponownie pokazał swoję ząbki I moje serce ponownie przyśpieszyło.
- Jasne ! Jak największa fana mogłaby nie mieć płyty ? - zażartowałam.Wszyscy się zaśmiali.Chłopcy podpisali moją płytę. Byłam w siódmym niebie ! Nawet nie zauważyłam kiedy moja mama wyszła. Rozmawiałam z chłopakami jakbym znała ich od piaskownicy.Zrobiło się już ciemno, powiedziałam że muszę już iść, bo rodzice mnie zabiją,a oni na pewno są zmęczeni. Wróciłam do domu.
- Gdzie byłaś ? - zapytał zgniewany tata.
- Spokojnie, nic mi się nie stało - uśmiechając się. Mój tata nie umie się na mnie długo gniewać. Odpuścił mi i powiedział żebym szła już spać. Powędrowałam do swojego pokoju i rzucając torebkę na ziemię odpaliłam laptopa. Kiedy się włączał zebrałam z podłogi torę i popatrzałam na płytę z podpisami idoli. Czy to mi się śni ? Czy na prawdę byłam w pokoju One Direction rozmawiałam z nimi i podpisali moją płytę ? Tym razem to jednak nie był sen. Gdy odkładałam płytę na półkę wypadła z niej karteczka. napisane na niej było : " Hej, jesteś fantastyczną dziewczyną. Jak będziesz miała ochotę gdzieś wyskoczyć to zadzwoń. Zayn :) x " O Mój Boże ! Czy ja znów śnię czy Zayn Malik, ten Zayn z One Direction dał mi swój numer ? I moje serce ponownie zaczęło bić jak oszalałe. Przez nich to ja się zawału nabawię - pomyślałam. Wsadziłam w uszy słuchawki i próbowałam zasnąć.
*Rano*
Kiedy wstałam, popatrzyłam znów na karteczkę którą otrzymałam wczoraj i uśmiechnęłam się.Poszłam pod prysznic i ubrać się. Kiedy zeszłam na dół czekało już na mnie śniadanie.
- Hej Mamuś! Ale przepięknie pachnie! - pocałowałam mamę w policzek. Następnie od razu zabrałam się za jedzenie przepysznych naleśników z truskawkami. Kiedy skończyłam tata powiedział że muszę iść do sklepu. Wzięłam listę zakupów przyczepioną do drzwiczek lodówki i wyszłam w poszukiwaniu marketu. Po 15 minutach drogi znalazłam upragniony sklep. Śpieszyłam się, ponieważ niedługo zaczynał się mój ulubiony serial. Pośpiesznie wkładałam produkty z karteczki do koszyka gdy nagle.. trzymając w ręku jogurt pitny wpadłam na jakaś przypadkową dziewczynę!
-Kurwa! - krzyknęłam po Polsku - strasznie Cię przepraszam! - Jej cała niebieska bluzka była teraz upaprana truskawkowym jogurtem.
- Strasznie Cię przepraszam! Chodź ze mną, zapłacę za zakupy i odkupię Ci bluzkę!
- Dziękuję, na prawdę nie trzeba, ale na następny raz mogłabyś bardziej uważać - zaśmiała się.
- Jeśli nie chcesz bluzki to chociaż daj się zaprosić na przeprosinową kawę - nalegałam.
-No cóż, chyba nie mam innego wyboru - zachichotała. Kiedy wyszłyśmy Julka- bo tak nazywała się moja "ofiara" pokazała mi małą kawiarenkę. Siedziałyśmy tam i rozmawiałyśmy aż zadzwonił mój telefon.
- Przepraszam, muszę odebrać, to mama - wstałam i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
* - Halo?
- Dziecko, gdzie ty jesteś?
- W kawiarence, poznałam pewną dziewczynę i gadamy. Zaraz będę w domu.
rozłączyłam się *
- Przepraszam cię, ale muszę już wracać do domu, rodzice się niepokoją - powiedziałam.
- Szkoda, fajnie mi się z tobą gadało, masz tutaj mój numer, zadzwoń to znów się spotkamy. Tylko tym razem nie bierz jogurtu pitnego - zaśmiała się Julka
- Haha , Dobrze. Na pewno jeszcze kiedyś zadzwonię - pokazałam jej moje ząbki i wyszłam z kawiarni. popędziłam do domu. Była już 16 a ja wyszłam o 10 ! No cóż - pomyślałam - to był fantastyczny dzień - poznałam wspaniałą przyjaciółkę.
Pomyślałam że miło by było gdybym odezwała się do Malika. Tak też zrobiłam. Napisałam mu SMS'a : " Hej Zayn, to ja, Susannah, poznaliśmy się wczoraj, pamiętasz ? :) x "
Natychmiast dostałam odpowiedź. Pisaliśmy cały dzień. Wspaniale się z nim dogaduje. Nie sądziłam, że jest taki sam jak inni zwykli ludzie - nie gwiazdorzy.
Chyba się w nim zakochałam. To jasne, Kocham go, gdyż jestem Directioner ale w tym momencie nie czułam do niego tego co przed miesiącem. Postanowiłam, że napiszę mu czy chce się spotkać. Po chwili odpisał : " Jasne, z Tobą zawsze :) kiedy masz czas ? :) x ". Nasza "randka" chociaż ja to bym bardziej nazwała "spotkaniem" miała się odbyć jutro o 18. Zayn Malik, idol wielu nastolatków, w tym także i mój idzie jutro ze mną na "randkę" ! Czy to możliwe że tak sławny chłopak który może mieć każdą wybrał właśnie mnie ?
______________________________________________
Dziękuję że ktokolwiek dotrwał do końca tego długiego rozdziału :D
Mam nadzieję że się podobało :) Xx
Miałam go dodać kiedy pod 1 rozdziałem pojawią się 2 komentarze,ale Julka < ta Julka, na którą w opowiadaniu wylałam jogurt :D > zrobiła mi nagłówek na bloga musiałam go dodać :D Dziękuję Ci Kochanie !
teraz już na serio 2 komentarze = nowy rozdział
Ps. Julka, pamiętaj że ten blog jest w całości zadedykowany tobie < 333
2Ps. Przepraszam że tak późno ale nie było mnie w domu :)
#IhopeYouLikeIt :) Xx
wtorek, 26 czerwca 2012
1 Chapter
- Zuzka ! Chodź tu szybko ! - usłyszałam krzyk siostry dobiegający z salonu.
- Coo.. Pali się czy co ? - powiedziałam wchodząc do pokoju.
-Można tak powiedzieć - zaśmiała się - Musimy wyjechać z Polski, przeprowadzamy się do rodziców do Londynu. - oznajmiła Marry prawie skacząc przy tym z radości. Mnie jednak nie cieszyła ta wiadomość.
- CO ? Mam teraz wyjechać, zostawić przyjaciół i zerwać te wszystkie więzi, które z trudem udało mi się nawiązać ? NIE ! Nie ruszam się stąd ! Jak chcesz to jedź, proszę bardzo, ale ja tu zostaję ! Nie zostawię Charlotte ! - krzyczałam. Kocham to miejsce. Tak trudno było znaleźć oparcie w ludziach po tym jak moja najlepsza przyjaciółka, Natalie wyjechała, a teraz sama muszę opuścić rodzinne miasteczko ? Nie chcę tego, po prostu nie chcę. Mam dopiero 17 lat, a tak dużo już w życiu przeszłam. Wiem, jak trudno zdobyć kolegów w nowym miejscu.
- Słuchaj, wiem że jest Ci ciężko, ale musisz ze mną jechać, mama zarezerwowała nam już bilety, nasz wylot jest jutro o 15. Tam łatwiej będzie Ci zapomnieć o Max'ie - po tych słowach wszystkie wspomnienia wróciły, nasz wspólne wypady do kina, pierwszy pocałunek... i to jak mnie potraktował.
- Ahh, chyba masz rację,nie mogę ciągle żyć przeszłością i myśleć o nim - odrzekłam.
Co Cherry powie na mój wyjazd ? Na pewno nie będzie zadowolona, jest moją przyjaciółką, mam nadzieję, że zrozumie.
- To... ja pójdę pożegnać się z Cher. Nie wrócę późno. Cześć ! - wzięłam swoją bejsbolówkę i wyszłam. Do jej domu miałam jakieś 10 min. Droga zdawała się dłużyć. Po parunastu minutach byłam na miejscu. Weszłam bez pukania.
- Dzień doby, Pani - uśmiechnęłam się, a miła kobieta odwzajemniła uśmiech. zanim cokolwiek powiedziałam wskazała na schody. Pobiegłam na górę i ponownie nie pukając wtargnęłam do pokoju Charlotte, Nie zdążyłam niczego powiedzieć, gdyż zaniemówiłam na widok mojej przyjaciółki obściskującej się z moim byłym chłopakiem !Wtedy zrozumiałam dwie rzeczy : Nadal kocham Max'a i nienawidzę Cher. Ja nie zrobiłabym jej czegoś takiego ! Z jej ust wydobyło się nieme "przepraszam" .
- JEBCIE SIĘ ! - krzyknęłam i wybiegłam z domu. Nie mogłam powstrzymać już fali łez napływającej do moich oczu i pozwoliłam im swobodnie płynąć i rozmazać mój makijaż. Zatrzymałam się przy ławce w parku. Usiadłam na niej, podkuliłam nogi i siedziałam zalewając się łzami. trwałąm w takiej pozycji aż poczułam wibracje mojego telefonu. Podniosłam się do pozycji siedzącej i zobaczyłam na ekranie, że mam 60 nieodebranych połączeń. Wcześniej tego nie zauważyłam. Oczywiście wszystkie były od Max'a i Charlotte. Nagle znów ktoś próbował się ze mną skontaktować. To była Marry. Odebrałam udając,że wszystko jest w porządku.
- Halo ? Zuzia ! Gdzie ty się podziewasz ? - pytała zaniepokojona siostra.
- Spokojnie, jestem u Cher, zaraz będę, już wychodzę - skłamałam i rozłączyłam się.
Wróciłam do domu. wbiegłam do swojego pokoju.
- Sue ! Spakuj się ! - krzyczała z dołu Marry.
nie odpowiedziałam, byłam zbyt zmęczona. Poszłam w stronę łazienki, a po 15 minutach leżałam już na swoim łóżku wkładając w uszy słuchawki, aby zasnąć i przy kojących dźwiękach dobiegających z mojego mp3 pogrążyć się we śnie i udać się do własnego świata. Świata, w którym wszystko zależy wyłącznie ode mnie, i w którym jestem szczęśliwa.
*Rano*
Wstałam z niechęcią. Była godzina 9:47 kiedy wyszłam z łazienki w ubraniach i z lekkim make-up'em. spakowałam torbę i zeszłam na śniadanie. Zjadłam swoją porcję jajecznicy, odstawiłam talerz do zmywarki. Postanowiłam iść oddać książki do biblioteki, w końcu dzisiaj wyjeżdżam. Mam tam około 5 minut drogi. Ubrana w Niebieską sukienkę w kwiatowe wzory i czarne buty na koturnie wkroczyłam do budynku trzymając pod pachą lektury.
- Oooo ! Zuzanna ! Jak miło Cię widzieć ! - powiedziała Ann widząc mnie w drzwiach.
- Mi Ciebie również! - uśmiechnęłam się - Przyszłam oddać książki - dopowiedziałam.
- Zdążyłaś już je wszystkie przeczytać ? - zdziwiła się bibliotekarka.
-Nie, po prostu muszę wyjechać, dlatego chciałam je oddać. Gdybym jeszcze miała czas to z pewnością bym je przeczytała do końca, ale wyjeżdżam dzisiaj po południu.
-Ahh, szkoda, dobrze, daj książki - wystawiła rękę - A na długo wyjeżdżasz ?
-Nie wiem.. - odparłam - Teraz, kiedy mnie nie będzie zanudzisz się tutaj na śmierć - zaśmiałam się.
- Haha, z pewnością - powiedziała Ann. Rozmowa dłużyła się. Nagle spojrzałam na zegarek .. była 13:34 !
- Przepraszam ja muszę już lecieć, za niedługo mam wylot - pomachałam i nawet nie czekając na odpowiedź wybiegłam. Po chwili znalazłam się w domu.
- No nareszcie gdzie Ty byłaś ? - pytała siostra.
- Nieważne. Chodź, zamówimy taksówkę, na lotnisko mamy sporo drogi. - sięgnęłam po telefon i wybrałam numer. po 10 minutach samochód stał pod naszym domem. Kiedy dotarłyśmy na miejsce szybkim krokiem ruszyłyśmy w stronę odprawy. Nie trwało to długo, a już po zaledwie 40 minutach siedziałyśmy w samolocie. Dwie i pół godziny lotu, czyli dwie i pół godziny rozmyślania o wydarzeniach z wczorajszego dnia oraz dwie i pół godziny słuchania mojego ulubionego zespołu - One Direction.
_______________________________________________
O boże ! hahah spieprzyłam końcówkę no ale nic :D
Przepraszam że dodaję dopiero teraz ale wczoraj nie miałam czasu :(
Mam nadzieję że się spodoba :) Zostawcie jakiś komentarz :)
Może tak - 2 komentarze = nowy rozdział :)
A no i z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy :)
#IhopeYouLikeIt :) Xx
- Zdążyłaś już je wszystkie przeczytać ? - zdziwiła się bibliotekarka.
-Nie, po prostu muszę wyjechać, dlatego chciałam je oddać. Gdybym jeszcze miała czas to z pewnością bym je przeczytała do końca, ale wyjeżdżam dzisiaj po południu.
-Ahh, szkoda, dobrze, daj książki - wystawiła rękę - A na długo wyjeżdżasz ?
-Nie wiem.. - odparłam - Teraz, kiedy mnie nie będzie zanudzisz się tutaj na śmierć - zaśmiałam się.
- Haha, z pewnością - powiedziała Ann. Rozmowa dłużyła się. Nagle spojrzałam na zegarek .. była 13:34 !
- Przepraszam ja muszę już lecieć, za niedługo mam wylot - pomachałam i nawet nie czekając na odpowiedź wybiegłam. Po chwili znalazłam się w domu.
- No nareszcie gdzie Ty byłaś ? - pytała siostra.
- Nieważne. Chodź, zamówimy taksówkę, na lotnisko mamy sporo drogi. - sięgnęłam po telefon i wybrałam numer. po 10 minutach samochód stał pod naszym domem. Kiedy dotarłyśmy na miejsce szybkim krokiem ruszyłyśmy w stronę odprawy. Nie trwało to długo, a już po zaledwie 40 minutach siedziałyśmy w samolocie. Dwie i pół godziny lotu, czyli dwie i pół godziny rozmyślania o wydarzeniach z wczorajszego dnia oraz dwie i pół godziny słuchania mojego ulubionego zespołu - One Direction.
_______________________________________________
O boże ! hahah spieprzyłam końcówkę no ale nic :D
Przepraszam że dodaję dopiero teraz ale wczoraj nie miałam czasu :(
Mam nadzieję że się spodoba :) Zostawcie jakiś komentarz :)
Może tak - 2 komentarze = nowy rozdział :)
A no i z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy :)
#IhopeYouLikeIt :) Xx
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Postacie
Chciałam tutaj dodać #1Chapter ale zapomniałam przedstawić postaci :D < zaraz dodam #1Chapter :D >
A więc :
Zuzanna
Osiemnastoletnia dziewczyna, której jedynym marzeniem jest spotkać One Direction. Uwielbia Owoce. Jej przyjaciele mówią, że gdyby mogła to tylko spałaby i jadła.
Charlotte
Także osiemnastolatka, najlepsza przyjaciółka Zuzy. Nienawidzi One Direction. Niektórzy mogli by pomyśleć, że jest nadpobudliwa, ale ona po prostu chce wycisnąć z życia jak najwięcej.
Julka < Twitter >
Dziewiętnastoletnia fanka One Direction. Mieszka w Londynie. Była na koncercie swoich idoli, a teraz chciałaby poznać ich osobiście.
No i :
One Direction
czwartek, 21 czerwca 2012
Witam wszystkich ! :) [Notka informacyjna]
Hej wam ! To ja : @Im_A_Friut i zamierzam prowadzić bloga o One Direction ponieważ oni są częścią mojego życia.
Całe opowiadanie chciałabym Zadedykować Mojej Kochanej Julce < 3, która będzie jedną z bohaterek opowiadania :)
Nie wiem kiedy dodam pierwszy rozdział ponieważ cały czas nad nim pracuje :) Proszę o jakikolwiek komentarz jeśli będziesz czytać moje wypociny - będę na prawdę wdzięczna :)
Oo ! I chciałam jeszcze was prosić, abyście pisali co mam zmienić w wyglądzie bloga i co wam się w nim nie podoba :) przyjmę każdą krytykę, pod warunkiem, że będzie ona napisana w dość miły sposób :)
[ Przepraszam, że piszę tak chaotycznie :) ]
Jeśli chcecie być informowanie o nowych postach na blogu to podajcie swojego tt w komentarzu, lub o napiszcie do mnie na twitterze :)
Tak więc, to chyba koniec mojego pierwszego postu :) #LoveYou
Całe opowiadanie chciałabym Zadedykować Mojej Kochanej Julce < 3, która będzie jedną z bohaterek opowiadania :)
Nie wiem kiedy dodam pierwszy rozdział ponieważ cały czas nad nim pracuje :) Proszę o jakikolwiek komentarz jeśli będziesz czytać moje wypociny - będę na prawdę wdzięczna :)
Oo ! I chciałam jeszcze was prosić, abyście pisali co mam zmienić w wyglądzie bloga i co wam się w nim nie podoba :) przyjmę każdą krytykę, pod warunkiem, że będzie ona napisana w dość miły sposób :)
[ Przepraszam, że piszę tak chaotycznie :) ]
Jeśli chcecie być informowanie o nowych postach na blogu to podajcie swojego tt w komentarzu, lub o napiszcie do mnie na twitterze :)
Tak więc, to chyba koniec mojego pierwszego postu :) #LoveYou
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




