środa, 27 czerwca 2012

2 Chapter


*Godzina 17:30, Lotnisko(Heathrow)*

Wreszcie wylądowaliśmy. Przez całą podróż nie zmrużyłam oka, cały czas myślałam o tym co się stało. Teraz czuję się lepiej, wydaje mi się że to miejsce pozwoli mi o wszystkim zapomnieć i zacząć życie od nowa.Wysiadłyśmy z samolotu i zabrałyśmy swoje bagaże.

- Widzisz gdzieś tutaj rodziców ? - zapytała Marry 
- Nie, nawet nie mam pojęcia gdzie jesteśmy, a ty pytasz o takie rzeczy ! - zaśmiałam się. Nagle usłyszałam jak ktoś woła moje imię. To byli rodzice.
- Mamo, Tato ! - krzyknęłam i rzuciłam się im na szyję, moja siostra zrobiła to samo.
- Jak wam minął lot? - zapytała rodzicielka gdy wsiedliśmy do samochodu.
- A jak myślisz ? Mar spała przez cały czas ! 
- Haha, tak myślałam - uśmiechnęła się.
Po jakichś 40 minutach byliśmy pod mieszkaniem rodziców. Poszłam na górę, tata pokazał mi mój pokój a ja od razu się w nim zamknęłam. Usiadłam na łóżku i wyciągnęłam z torby laptopa, aby poinformować wszystkich, że żyję i jestem na miejscu. Z torebki rzuconej na ziemię wypadła płyta One Direction. Wsadziłam ją do odtwarzacza i puściłam muzykę. Weszłam na Twittera i zobaczyłam, że ... One Direction są teraz w Londynie! Serce mi zamarło ! Okazało się że zatrzymali się w hotelu oddalonym o 10 minut drogi stąd ! Podniosłam z podłogi moją torbę, wsadziłam do niej z powrotem to co wypadło i wybiegłam. Kiedy dotarłam na miejsce był tam tłum fanek ! Nie mogłam się dopchać ! Zaczęłam się przepychać, dotarłam do portiera, przedstawiłam się, a on zaprowadził mnie bezpiecznie do środka. Miałam szczęście że moja mama tam pracuje. Inaczej nigdy bym się nie dostała do hotelu. Pobiegłam do mamy, powiedziałam że chłopcy są w hotelu i po 5 min powtarzania słowa"proszę" wzięła mnie ze sobą. Zapukałyśmy do ich pokoju, o mało co nie zemdlałam, dobrze, że Zayn, który stał akurat przy drzwiach zdążyła mnie złapać.
- Dziękuję - powiedziałam zacinając się przy każdej literce. Chciałam stanąć na nogi ale mulat nadal mnie trzymał, patrzył mi prosto w oczy...
- Hej ! Jestem Niall - podbiegł do nas blondyn - Eee, Zayn.. może już odstawisz ją na ziemię? - zaśmiał się.
- Ooo no tak, przepraszam - zarumienił się i spuścił głowę. 
- Hej jestem Zuza ! - powiedziałam witając się ze wszystkimi, jakby nic nie było dziwnego w tym, że weszłam tu bez zezwolenia. 
- Jak się tu znalazłaś? - zapytał zaskoczony Hazza.
- No..moja mama tu pracuje i chciałam..aa nieważne już sobie pójdę.. - chciałam wyjść ale ktoś złapał mnie za rękę.
- Zostań - to był Zayn, uśmiechnął się - masz płytę ? Z chęcią Ci się podpiszemy - powiedział i ponownie pokazał swoję ząbki I moje serce ponownie przyśpieszyło.
- Jasne ! Jak największa fana mogłaby nie mieć płyty ? - zażartowałam.Wszyscy się zaśmiali.Chłopcy podpisali moją płytę. Byłam w siódmym niebie ! Nawet nie zauważyłam kiedy moja mama wyszła. Rozmawiałam z chłopakami jakbym znała ich od piaskownicy.Zrobiło się już ciemno, powiedziałam że muszę już iść, bo rodzice mnie zabiją,a oni na pewno są zmęczeni. Wróciłam do domu.
- Gdzie byłaś ? - zapytał zgniewany tata.
- Spokojnie, nic mi się nie  stało - uśmiechając się. Mój tata nie umie się na mnie długo gniewać. Odpuścił mi i powiedział żebym szła już spać. Powędrowałam do swojego pokoju i rzucając torebkę na ziemię odpaliłam laptopa. Kiedy się włączał zebrałam z podłogi torę i popatrzałam na płytę z podpisami idoli. Czy to mi się śni ? Czy na prawdę byłam w pokoju One Direction rozmawiałam z nimi i podpisali moją płytę ? Tym razem to jednak nie był sen. Gdy odkładałam płytę na półkę wypadła z niej karteczka. napisane na niej było : " Hej, jesteś fantastyczną dziewczyną. Jak będziesz miała ochotę gdzieś wyskoczyć to zadzwoń. Zayn :) x "  O Mój Boże ! Czy ja znów śnię czy Zayn Malik, ten Zayn z One Direction dał mi swój numer ? I moje serce ponownie zaczęło bić jak oszalałe. Przez nich to ja się zawału nabawię - pomyślałam. Wsadziłam w uszy słuchawki i próbowałam zasnąć.

*Rano*


Kiedy wstałam, popatrzyłam znów na karteczkę którą otrzymałam wczoraj i uśmiechnęłam się.Poszłam pod prysznic i ubrać się. Kiedy zeszłam na dół czekało już na mnie śniadanie.

- Hej Mamuś! Ale przepięknie pachnie! - pocałowałam mamę w policzek. Następnie od razu zabrałam się za jedzenie przepysznych naleśników z truskawkami. Kiedy skończyłam tata powiedział że muszę iść do sklepu. Wzięłam listę zakupów przyczepioną do drzwiczek lodówki i wyszłam w poszukiwaniu marketu. Po 15 minutach drogi znalazłam upragniony sklep. Śpieszyłam się, ponieważ niedługo zaczynał się mój ulubiony serial. Pośpiesznie wkładałam produkty z karteczki do koszyka gdy nagle.. trzymając w ręku jogurt pitny wpadłam na jakaś przypadkową dziewczynę!
-Kurwa! - krzyknęłam po Polsku - strasznie Cię przepraszam! - Jej cała niebieska bluzka była teraz upaprana truskawkowym jogurtem.
- Strasznie Cię przepraszam! Chodź ze mną, zapłacę za zakupy i odkupię Ci bluzkę! 
- Dziękuję, na prawdę nie trzeba, ale na następny raz mogłabyś bardziej uważać - zaśmiała się.
- Jeśli nie chcesz bluzki to chociaż daj się zaprosić na przeprosinową kawę - nalegałam.
-No cóż, chyba nie mam innego wyboru - zachichotała. Kiedy wyszłyśmy Julka- bo tak nazywała się moja "ofiara" pokazała mi małą kawiarenkę. Siedziałyśmy tam i rozmawiałyśmy aż zadzwonił mój telefon.
- Przepraszam, muszę odebrać, to mama - wstałam i nacisnęłam zieloną słuchawkę.

* - Halo? 

- Dziecko, gdzie ty jesteś?
- W kawiarence, poznałam pewną dziewczynę i gadamy. Zaraz będę w domu. 
rozłączyłam się *

- Przepraszam cię, ale muszę już wracać do domu, rodzice się niepokoją - powiedziałam.

- Szkoda, fajnie mi się z tobą gadało, masz tutaj mój numer, zadzwoń to znów się spotkamy. Tylko tym razem nie bierz jogurtu pitnego - zaśmiała się Julka
- Haha , Dobrze. Na pewno jeszcze kiedyś zadzwonię - pokazałam jej moje ząbki i wyszłam z kawiarni. popędziłam do domu. Była już 16 a ja wyszłam o 10 ! No cóż - pomyślałam - to był fantastyczny dzień - poznałam wspaniałą przyjaciółkę. 
Pomyślałam że miło by było gdybym odezwała się do Malika. Tak też zrobiłam. Napisałam mu SMS'a : " Hej Zayn, to ja, Susannah, poznaliśmy się wczoraj, pamiętasz ? :) x "
Natychmiast dostałam odpowiedź. Pisaliśmy cały dzień. Wspaniale się z nim dogaduje. Nie sądziłam, że jest taki sam jak inni zwykli ludzie - nie gwiazdorzy.  
Chyba się w nim zakochałam. To jasne, Kocham go, gdyż jestem Directioner ale w tym momencie nie czułam do niego tego co przed miesiącem. Postanowiłam, że napiszę mu czy chce się spotkać. Po chwili odpisał : " Jasne, z Tobą zawsze :)  kiedy masz czas ? :) x ". Nasza "randka" chociaż ja to bym bardziej nazwała "spotkaniem" miała się odbyć jutro o 18. Zayn Malik, idol wielu nastolatków, w tym także i mój idzie jutro ze mną na "randkę" ! Czy to możliwe że tak sławny chłopak który może mieć każdą wybrał właśnie mnie ? 

______________________________________________

Dziękuję że ktokolwiek dotrwał do końca tego długiego rozdziału :D 
Mam nadzieję że się podobało :) Xx 
Miałam go dodać kiedy pod 1 rozdziałem pojawią się 2 komentarze,ale Julka < ta Julka, na którą w opowiadaniu wylałam jogurt :D > zrobiła mi nagłówek na bloga musiałam go dodać :D Dziękuję Ci Kochanie !  
teraz już na serio 2 komentarze = nowy rozdział 
Ps. Julka, pamiętaj że ten blog jest w całości zadedykowany tobie < 333
2Ps. Przepraszam że tak późno ale nie było mnie w domu :) 
#IhopeYouLikeIt :) Xx

3 komentarze: