czwartek, 9 sierpnia 2012

Chapter 10


Nie mogę spać. Budze się wcześnie rano, zarzucam coś na siebie i wychodze. Siadam na werandzie i odpalam papierosa. Podziwiam piękny wschód słońca. Tak jest od 3 tygodni. Ale nie dziś. Otwierając oczy poczułem chłód i zapach deszczu wdzierający się przez nie zamknięte okno. Trzymając w dłoni telefon i sprawdzajac ktora godzina poczułem wibracje. *Połączenie numer nieznany*
Odebrałem.
- Halo ? Pan Maik ? - usłyszałem damski głos.
- Malik - poprawiłem ją - Słucham.
- Dostaliśmy prośbę o pojawienie się pańskiej osoby w szpitalu.
- Dobrze, zaraz będę.
*Pik pik - koniec rozmowy*

Ciekawe po co mnie wzywają - pomyślałem. Była godzina 9:16. Podążyłem do łazienki wcześniej jednak zamykając okno i nakładajac ciepły wełniany sweter. Po 15 min byłem gotowy. Na dworze było dość zimno więc narzuciłem na siebie bejsbolówkę z kapturem i fullcup'a. Wsiadłem w samochód odjechałem zatrzymujac się jedynie przy najbliższej kwiaciarni kupując jedną czerwoną róże.
Parkując spotkałem fanke. Poprosiła o zdjęcie oraz autograf i zapytała co mnie tutaj sprowadza. Tak jak kazał Wujek Simon odparłem że mam zwichniętą nogę i przyjechałem na badania. Dziewczyna życzyła mi powrotu do zdrowia, przytuliła i odeszła. Directioners są wspaniałe, troskliwe i kochające. Zawsze nas wspierają. Nasi fani są najlepsi na świecie.
Wszyscy się na mnie patrzyli. Jakby widok przemierzającego korytarz chłopaka w kapturze z różą w ręku był czymś czegop nigdy nie doświadczyli. Kiedy znalazłem się pod salą nie było tam nikogo. Gdzie są jej rodzice ? Zawsze tutaj byli. Dzień i noc. Chwile potem z sali wyszła szcześliwa pani Anna. Podbiegłem do niej.
- Dzień dobry.
- dzień dobry. Ty jesteś Zayn, tak ? Zuzanna, chciała się z Tobą zobaczyć - odrzekła entuzjastycznie.
- To znaczy.. - niekontaktowałem - To znaczy że się obudziła ? - nieczekając na odpowiedź wbieglem do środka.

*Narracja Pierwszoosobowa - Zuzanna *

Zuza ? - usłyszałam głos mojego chłopaka.
- Zayn, Boże jak się ciesze ! - krzyknełam i rzucając się mu na szyję. Obdarował mnie namiętnym pocałunkiem. Tak się się za nim stęskniłam. Kiedy oboje usiedliśmy na łóżku zauważyłam coś dziwnego.
- Co tu robią te wszystkie kwiaty ?
- Ja, odwiedzając Cie, codziennie przynosiłem jedną róże - odrzekł - Prosze dzisiaj również ją mam - wręczył mi piękną czerwoną róże. Rrzuciłam mu się na szyje.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Kocham - musnął moje usta jakbym była z porcelany. Jakby czuł że mnie traci, a przecież wszystko Bylo wspaniale.
- Poczekaj chwile, zadzwonie do chłopców, zabili by mnie gdybym ich nie powiadomił - zaśmiał się.
- A gdzie moja komórka ? A tutaj jest - sama odpowiedziałam sobie na pytanie. Zerkając na ekran zakryłam ręką usta. O BOŻE - Wykrzyczałam.
- Co się stało ? - spytał mulat z przejęciem.
- Za 2 dni są urodziny Julki ! Co ja jej kupię ??
- nie martw się, coś wymyślimy - uśmiechnął się - Chłopcy zaraz tu będą - rzekł ni stąd ni z owąt. Siedzieliśmy na tym strasznie niewygodnym łóżku i patrzyliśmy sobie w oczy. Nic więcej do szcześcia nie jest mi potrzebne. Teraz wszystko mam przy sobie. Uśmiechnęłam się do niego.
- Dziękuje - przerwałam cisze.
- Za co ?
- Za nic. Za wszystko. - Nasze usta się zbliżyły. Byliśmy o włos od pocałunku gdy do sali z wielkim hukiem i wiwatami wkroczyli chłopcy.
- Kurwa, w takim momencie ? - wrzasnęłam po czym rzuciłam się im na szyję. Przytulałam każdego po koleji. Harrego, Nialla, Julke, Liama Lousia.... Co do kurwy nędzy robi tutaj Eleanor ?! Że sztucznym uśmieszkiem przytuliłam ją i odebrałam od niej misia. Serio ? Pluszak ? Przysięgam że zrobie z niego laleczkę voodoo i będę ją torturować jeśli skrzywdzi Louiego ! Ponownie przytulając Julkę szeptając spytałam co robi tu El. Wzruszyła raminami. Sama była zaskoczona jej obecnością. Rozmawialiśmy bardzo długo. Nagle na sale wszedł lekarz i powiedział wszystkim aby wyszli. Pierwsza wyszła oczywiście dziewczyna Lou. Liam był na końcu. Gdy wychodził pociągnęłam go w swoją stronę.
- Serio ? Eleanor ? - wrzasnęłam, jednak zrobiłam to w miarę cicho.
- To nie moja sprawka, była z Marchewkowiczem i przyjechała.
Poklepałam Li na znak że może iść.
Po chwili wszedł lekarz z moją mamą. Powiedział mi żebym wzięła swoje rzeczy i szła po wypis. Tak więc zrobiłam. Porzegnałam się z przyjaciółmi i pojechałam z mamą do domu.

~*~

- Mamo, a gdzie tata ?
- Musiał pojechać w delegację.
Ehh jak zwykle, pomyślałam po czym udałam się do salonu aby pooglądać telewizje. Nagle dostałam SMS od Mulata. Napisał że bardzo za mną tęskni. To takie słodkie. Nie widzimy się 6 godzin a jemu już mnie brakuje. Wpadłam na swietny pomysł. Spytałam mamy czy mogę zaprosić Zayna. Wtedy dostałam wykład o zabezpieczaniu się.
- Spokojnie mamo, nie mamy zamiaru tego robić. Jesteśmy jeszcze za młodzi. - Ciesze się, Kochanie.
- To znaczy że się zgadzasz ? - pokiwała głową na zgodę a ja rzuciłam się jej na szyję. Zadzwoniłam do chłopaka. Ucieszył się. Zabrał ze sobą jakiś film i błyskawicznie pojawił się pod moim domem. Drzwi otworzyła mama. Zbiegając z góry o mało co nie spadłam ze schodów. Kiedy znalazłam się na dole zamiast przywitać Malika zaczełam się drzeć i wyzywać schody. "Całe życie przeleciało mi przed oczami" - krzyknęłam. Tak to już jest że mną. Zayn prawie leżał na podłodze że śmiechu. Nie widziałam nic śmiesznego w mim zachowaniu. Ale wracając do naszeg wspólnego wieczoru - zapowiada się fantastycznie. Mama poszła do siebie a my rozsiedliśmy się na kanapie. Z wielką michą popcornu zaczęliśmy nasz seans filmowy.

_______________________________________


No wiec jest 10 ^.^
Prosze was, komentarz zajmuje wam 1 min a dla mnie jest na prawde wazny, wiec jesli czytasz to zostaw po sobie slad w postaci komentarza :)
6 komentarzy = nowy rozdzial 
A no i jeszcze #IhopeYouLikeIt < 33

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział. I jasne Patrycja może pisać tutaj Imaginy. Zapraszam do mnie http://wikmatysiak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O - JA - PIE - PRZEE ♥
    adhgkawugbievyfdjuia;wueodjs *______*
    No i piszesz genialnie, więc nie gadaj, że ja piszę genialnie
    Jak chcesz tą zakładkę Imaginy to ci napiszę na FB :D tylko mi się psuje fejs, więc napisz coś do mnie bo ja nie mogę pierwsza do nikogo pisać -_-

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubisz Eleanor ? ;o bo to mnie trochę tak wzdrygnęło w tym , ale tak to spoko ;)

    OdpowiedzUsuń