- Uspokój się. Zaraz przyjdzie. Na pewno. Tak myślę...
Dzwonek. To ona. Julka. Moja dziewczyna. Podbiegłem do drzwi. Otwierając je usłyszałem płacz.
- Julka, kochanie co się stało ? - Chciałem ją przytulić jednak ona wymknęła się. Trzymając w ręce buty ze złamanym obcasem pobiegła do łazienki. Zostałem na dole. Słyszałem jej cichy szloch i Zuzę wyzywającą wszystko dookoła. Po 15 min opuściła wreszcie toaletę. Przebrana w suche ubrania, które jej przyjaciółka wygrzebała z szafy. Starliśmy się ją pocieszyć. Na nic nasze starania. Daddy postanowił że pojedziemy do Klubu i zabawimy jakoś gości a w tym czasie dziewczyny znajdą ubranie dla Julki.
***
- A ta ? - Spytałam po raz kolejny wybrednej przyjaciółki.
- Nie - pokręcił głową. Podeszła do szafy i wyjęła to.
- Wow. Ta jest jeszcze lepsza od poprzedniej ! Przebieraj się i lecimy ! Wszyscy czekają tylko na nas.
Po 15 min stałyśmy gotowe w drzwiach czekając na taksówkarza.
***
Wysiadając z samochodu, Julka złapała mnie za rękę. Nie stresuj się - szepnęłam po czym przekroczyłyśmy próg klubu.
Światła gasną. Muzyka cichnie. Na scenie pojawia się zarys postaci. Znów słychać muzykę. Śpiew. Ponownie rozbłysły światła. To Niall ! Mój Niall ! Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu. Wszyscy zaczęli śpiewać Happy Birthday. Stanęłam jak wryta i wpatrywałam się w mojego chłopaka. Podszedł do mnie złapał za rękę czule pocałował po czym wyszeptał Wszystkiego Najlepszego Kochanie. Kolejna porcja łez spłynęła mi po policzkach. Niall otarł je po czym ponownie musnął moje usta. Goście zaczęli być brawa i wiwatować. Złożyli mi życzenia oraz wręczyli prezenty po czym każdy powędrował do stolików.
***
Siedziałam na kolanach u Zayna i przyglądałam się Julce krzątającej się w te i z powrotem. Przystanęła na chwilę przy barze rozpoczynając rozmowę z Ritą Orą. To zabawne, znała ją od 2 miesięcy i nic nam o tym nie powiedziała ! Nagle w moją stronę zaczęła zbliżać się znajoma mi postać. Patrycja ! - krzyknęłam po czym pobiegłam w jej stronę.
- Wyglądasz ślicznie ! - Uśmiechnęłam się.
- Ty również ! - Uściskała mnie. Rozmawiając ruszyłyśmy w stronę stolika.
- Chłopaki, chciałabym wam kogoś przedstawić.
- Miło mi , jestem Patrycja. - Powiedziała po czym podała rękę każdemu z nich.
- Nam również. - Harry odpowiedział za całą piątke po czym szeroko się uśmiechnął.
![]() |
| Strój Patrycji |
- Hej, Zuza, jest taka sprawa -Patrycja kończąc rozmowę z Niallerem o jedzieniu zwróciła się do mnie.
- No słucham.
- Bo wiesz.. Jest ze mną Hannah - Moja przyjaciółka. Poznałam ją w Londynie na uczelni, ale mniejsza z tym. Chłopak z nią zerwał, pomyślałam że musi się oderwać od tego wszystkiego .. no i tak jakoś wyszło. Przepraszam. Wiem, że to urodziny Julii a my tak wtargnęłyśmy. Przepraszam. Zaraz znajdę Walker i pójdziemy sobie. - podniosła się i chciala już iść gdy Louis zaczął się ksztusić kawałkiem kurczaka. Wszyscy spojrzeli na niego i wybuchli śmiechem. Złapałam Pysię za nadgarstek.
- Stój, zostańcie, proszę - obdarowałam ją promiennym uśmiechem. Uściskała mnie w geście wdzięczności. Biedny Lou z kawałkiem mięsa pomiędzy zębami gapił się na nią z niedowierzaniem.
- Walker ? Powiedziała Walker ? - wymamrotał. Kiwnęła głową. Wstał i czym prędzej pobiegł szukać koleżanki.
- A jemu co się stało ? - Zayn uważnie przyglądał się Louis'owi. Dopiero teraz zaczęłam kojarzyć fakty. To Hannah ? Ta Hannah Walker ? Ale jak to ? Skąd ty ? - Zadawaliśmy na zmianę pytania na które Patrycja nie zdążyła odpowiedzieć gdyż ktoś podszedł do niej prosząc o taniec. Pobiegłam do Julki. Nie jest przyjemnie gdy latasz po klubie drąc się i każdy Cię potrąca.
Julka ! Gdzie ty się podziewasz debilko ?! - Krążyłam po sali. Jest! Ale..nie sama.. Co ty robisz idioto ? - wydarłam się na całą toaletę. Odciągnęłam go od przyjaciółki. Płakała. Spytałam co się stało . Opowiedziała mi wszystko. Cała się trzęsła. Przytuliłam ją i otarłam łzy.
- W porządku już ? - troche głupie pytanie. Kiwnęła głową. - Chodź, pójdę po kosmetyczkę. Ogarniemy twój makijaż. Wychodząc z toalety spotkałyśmy wściekłego Horana. Oczy miał przepełnione bólem.
- CO TY ROBISZ ?! - wydarł się - Jak możesz ? Julka, ja CIĘ KOCHAM a TY..
- ZAMKNIJ SIĘ DEBILU ! - warknęłam i pobiegłam za Julką do łazienki. Wyciągnęłam ją z niej i zaczęłam krzyczeć na Nialla.
- Może byś zapytał co się stało a nie od razu ją o coś podejrzewasz ! - wyjaśniłam mu wszystko. Zaczął przepraszać. Przytulił swoją dziewczynę i pocałował. Ocierając resztki łez szepnął na ucho jak bardzo ją kocha. Idę, zostawię ich samych - pomyślałam. Przechodząc koło baru usłyszałam pewną niemiłą rozmowę. "Jak śmiesz tak wtrącać się w moje życie ? Co, myślisz, że po tych 2 latach tak po prostu ci wybaczę ?! Nie ! Za bardzo przez Ciebie cierpiałam ! " Nie zrozumiałam nic więcej gdyż Zayn poprosił mnie do tańca. Mrrr Kocie, ludzie na nas patrzą - szepnęłam gdy mój chłopak posunął się nieco za daleko. I co, jesteś tylko moja, niech każdy o tym wie - Złączył nasze usta. Na zawsze twoja - szepnęłam a on mocno mnie przytulił. Poruszaliśmy się jak zahipnotyzowani w rytm romantycznej muzyki płynącej z głośników. Gdzieś przed oczami mignął mi Styles goniący osóbkę, której głos był mi jakby znajomy. Ale cóż, pewnie mam zwidy. Coś się kręci nowy romans - rzucił Malik. Nic nie powiedziałam. Utonęłam w jego oczach. Tych idealnych czekoladowych oczach z których biją iskierki radości.
- Ej Mała, dać ci koło ratunkowe ? - zażartował.
- Śmieszne - musnęłam jego policzek - chodź - wskazałam na stolik. Usiedliśmy. W tłumie można było zauważyć tańczących Liama z Danielle i Julkę z Niallem.
- Ohh to takie słodkie. Są tacy szczęśliwi - jakbym mówiła sama do siebie. Zayn poprawiał fryzurę przeglądając się w ekranie telefonu.
Nagle podbiegł zdenerwowany Loueh. Pociągnął mnie za sobą do wyjścia. Na ławce przed klubem spotkałam Harry'ego . Był z Patrycją. To było dziwne...
- Zuza - szepnął smutny Louis siadając obok mnie.
- Co się stało kochanie ? Ciocia Zuzia ci pomoże - pogłaskałam go po głowie.
- Bo Hannah.. Ja chyba ją nadal kocham.. Ale ona nie chce mi dać szansy ! - w jego oczach były łzy.
- Może to dlatego że ja olałeś ? Najlepsi przyjaciele ? Uważasz że przyjaciele tak postępują ? To nie było fair Lou, i zawsze, jako Directionerka miałam do Ciebie o to żal. Gdyby nie ona to nie poszedł byś na kasting. Przypomnij sobie. Przypomnij co jej zrobiłeś.
- Skąd miałem wiedzieć że cierpi ? - otarł łzę która ukradkiem spływała po jego twarzy.
- No właśnie. Bo przecież twoja Eleanor kazała wybierać : albo ona albo Hannah. I dlatego zerwałeś wszelkie kontakty z nią ? Pomyśl Lou, ona cię kochała, jak nikogo na świecie, ty ją też. To było widać. I myślę, że kiedy Patrycja mówiła o jej zerwaniu chodziło o Ciebie. Hannah nigdy nie znalazła sobie chłopaka po tym jak ją zostawiłeś. Ona cierpiała. Przez Ciebie, Lou.
- Ja wiem, wiem. Jestem dupkiem. Najgorszym facetem na świecie. I dlatego Hann mi nie wybaczy - dał upust emocjom. Przez jego policzki przetaczały się hektolitry łez. Przytuliłam go. Nie płacz Marcheweczko - szepnęłam - Idź z nią porozmawiać. Powiedz jej co czujesz. Przeproś. O zobacz, to ona ! Wyszła zaczerpnąć powietrza. A teraz idź do niej. - posłałam mu ciepły uśmiech, dałam całusa w czoło i dumna niczym dziecko któremu udało się wydębić lizaka wróciłam do klubu.
Ehh - westchnęłam opadając wprost w ramiona mojego chłopaka.
- Co się stało ? Dlaczego Lou kradnie mi dziewczynę ? - uniósł zabawnie jedną brew.
- Potrzebował pomocy. Nasz Tommo się zakochał. Albo raczej nigdy nie przestał kochać.
- Co ? Czy on i El, znów ? - spytał nerwowo.
- Nie ! Nigdy w życiu ! Chodziło mi o Hannę.
***
- Dlaczego nie chcesz dać mi szansy ? - pytałem po raz setny.
- Jesteś gwiazdą. Jednym wielkim rozpieszczonym dzieciuchem z masą kasy !
- Nie jestem taki jak myślisz ! Jestem normalnym chłopakiem. I też mam uczucia które ty właśnie starasz się zniszczyć ! Prosze, daj mi szansę. Przekonasz się że nie jestem jak te wszystkie gwiazdeczki z telewizji, którym zależy jedynie na sławie i pieniądzach. Nie jestem jak inni - głośno westchnąłem wiedząc że moje starania idą na marne. Dlaczego ? Dlaczego ona nie chcę mi uwierzyć ? Przecież mnie nie zna. Jak może zakładać z góry że wie jaki jestem?
- Nie Harry...
_____________________
ło jezu ! Jest 2:05 ! Skończyłam ! Woow ! Mam nadzieje że jest on dłuższy od poprzednich..
Dzień - pustka. Noc - masa pomysłów na skończenie rozdziału. #true :D
Kocham was <3 Dacie radę
Piszcie tt, gadu, co chcecie, będę was informować xxxxx
#IhopeYouLikeIt
.jpg)
Aaaa, ktoś mnie chciał zgwałcić O.o
OdpowiedzUsuńMasz wierszyk ode mnie:
Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Khihi ;3 . Dodawaj szybko 15 ♥