czwartek, 28 czerwca 2012

3 Chapter


- MAMOOO ! Widziałaś moją czarną sukienkę ?! - Biegałam po całym domu szukając mojej zguby.
- Przecież mówiłam, że jest w szafie !
- Nie, nie ma ! Sprawdzałam 3 razy !
- Zobaczymy - Mama poszła na górę - Jak nie ma? - krzyczała - Wisi na pierwszym wieszaku! Spójrz !
- Aa, no popatrz, nie widziałam jej - pokazałam rodzicielce ząbki - Dziękuję Mamusiu - dałam jej całusa w policzek.
- A tak właściwie to dokąd ty się wybierasz ? - spytała podejrzliwie.
- Yy idę na spotkanie - odpowiedziałam chcąc uniknąc dalszych pytań, niestety było to nie możliwe.
- A z kim ? - czułam się jak na przesłuchaniu.
- Z kolegą
- Jakim ? - dopytywała się .
- Yy.. ee.. Mamo ! daj mi spokój . - uśmiechnęłam się. Moja mama lubi się ze mną droczyć i ja z nią też.
- Powiedz mi chociaż jak ma na imię - dopytywała się.
- Zayn - odparłam. Wyglądało na to, że wiedziała o kogo mi chodzi, bo posłała mi tylko ciepłe spojrzenie.
- A o której wychodzisz ? I o której wrócisz ? - wciąż zadawała pytania.
- Spokojnie mamo, Zayn to odpowiedzialny chłopak, przyjedzie po mnie o 18 a potem odwiezie bezpiecznie do domu - próbowałam ją uspokoić. poprosiłam ją o opuszczeni mojego pokoju. Przecież musiałam się przygotować. Po 2 godzinach przymierzania sukienek, następne 2 szukania i przymierzania pasujących butów i na koniec makijaż i fryzura. Wszystko zajęło mi cały dzień, ale było warto. Skończyłam o 17:52 ! Nie miałam pojęcia gdzie pójdziemy, więc ubrałam szarą sukienkę do kolan w czerwone kwiatowe wzory przepasaną czarnym paskiem w talii. do tego małą czerwoną kopertówkę i czarne szpilki na niewysokim obcasie. Równo o umówionej godzinie Pod moim domem pojawił się ciemny samochód Zayn'a. Podszedł do drzwi i zadzwonił dzwonkiem. Drzwi otworzyła moja mama i zaprosiła go do środka. Na szczęście nie został zasypany dziwnymi pytaniami od moich rodziców, gdyż szybko złapałam go za rękę i wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu. Na powitanie dostałam od niego buziaka w policzek. zaczerwieniłam się, ale starałam się to ukryć. Zaczęłam rozmowę:
- A więc, gdzie jedziemy ?
- Hmm, a gdzie masz ochotę ? - zapytał.
- Szczerze ? Możemy iść nawet do McDonald's - zażartowałam.
- Dobrze - uśmiechnął się - dla Ciebie wszystko - i pocałował mnie ponownie. Serce zaczęło bić jak oszalałe.Czułam się wyjątkowo. Nawet nie tak kiedy byłam z Max'em. I wtedy uświadomiłam sobie, że nie kocham już Max'a bo w moim życiu pojawił się nowy chłopak. 
Podczas podróży nie odzywałam się. Byłam praktycznie nieprzytomna. Zatraciłam się w jego czekoladowych oczach i cudownych wargach, które zaledwie chwilę temu przylegały do mojej twarzy. Gdy o tym pomyślałam przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Z mojego zamyślenia wyrwał mnie cudowny głos Zayn'a :
- Jesteśmy na miejscu - wysiadł a następnie poszedł otworzyć mi drzwi. Dżentelmen - pomyślałam. Wysiadłam. Popatrzyłam na wielki gmach z napisem "McDonald's". Weszliśmy do środka i zamówiliśmy jedzenie. Zaśmiałam się.
- O co chodzi? - zapytał Malik.
- Ja żartowałam mówiąc że możemy tutaj przyjechać - ponownie pokazałam mu ząbki.
- Eee.. Wiesz, jeśli chcesz, możemy pojechać gdzieś indziej - zaproponował.
- Nie, tutaj jest idealnie - znów zatopiłam spojrzenie w jego cudownych oczach. Długo rozmawialiśmy, czułam, jakbym znała go od zawsze. Kiedy już zjedliśmy nasze zamówienia poszliśmy na spacer. Usiedliśmy nad jakąś rzeczką. Było tak romantycznie! zrobiło mi się troszkę zimno. Zayn to zauważył i objął mnie ramieniem. Czułam się wtedy tak bezpiecznie. Siedzieliśmy w milczeniu przez pare minut. Nagle Zayn się odezwał:
- Zuza? - szepnal 
- Tak Zayn? 
- myślałem że śpisz czy coś - zaśmialiśmy się.
-nie, zastanawiam się - odarłam opierając się o niego.
-nad czym ? - spytał
-nad tym co się działo przez ostatnie dni - powiedziałam.
- a o czym dokładniej? 
- o moim byłym chłopaku, o przyjaciółce.. - posmutniałam. Zayn to zauważył.
- co się dzieje Maleńka ? - wrył we mnie swoje oszałamiające spojrzenie. Znów się w nim zatraciłam.
- nic, po prostu.. Po prostu on.. był..jest świnią ! - łza spłynęła mi po policzku. Malik Otarł ją dłonią. 
- opowiedz mi o tym, może zdołam ci pomoc - odrzekł z troską. Wtuliłam się w niego i zaczęłam swoją historię. Zayn na prawdę potrafi słuchać. kiedy powiedziałam mu wszystko rozpłakałam się jak mała dziewczynka. 
- Nikt więcej cie nie skrzywdzi, nie pozwolę na to! - Mulat przytulił mnie mocniej i pocałował w czoło. Czułam się jak w siódmym niebie! Znów siedzieliśmy w ciszy, rozumieliśmy się bez słów. Niestety tę romantyczną chwilę przerwał telefon. Oderwałam się od chłopaka.
- Przepraszam, to moi rodzice, pewnie się niepokoją - powiedziałam - powiedz mi, że zaraz odwiozę Cię do domu - uśmiechnął się.
- Ehh - westchnęłam, gdyż nie chciałam aby ta randka kiedykolwiek się kończyła - dobrze - odparłam i odebrałam. Poinformowałam rodziców, że niedługo będę w domu. Wsiedliśmy do samochodu. Przez całą drogę Zayn był smutny. Kiedy stanęliśmy na moim podjeździe zapytałam:
- Zayn, coś się stało ?
- Nie, po prostu to spotkanie było najlepszym czego dotąd doświadczyłem
- puścił mi oczko, zarumieniłam się.
- Spotkajmy się kiedyś ponownie. - zaproponowałam i posłałam mu uśmiech. 
- Oczywiście ! Kiedy tylko masz czas ! Ja zostaję tutaj aż do piątku, potem przeprowadzamy się z chłopkami do kompleksu na Morgan street. - powiedział.
- Co? Ja mieszkam na Mogran street ! - Na naszych twarzach zagościł uśmiech.
- Cudownie ! Będziemy mogli się codziennie spotykać ! - krzyknął. 
- Jeejku ! - powiedziałam z zachwytem - to jest najlepszy dzień w moim życiu ! Oo, kurcze, to moja mama, muszę już iść - posmutniałam - Do zobaczenia Zayn ! Napisz jak będziesz chciał znów się spotkać ! - pocałowałam go w policzek i wysiadłam. Było już późno więc od razu pobiegłam do siebie i poszłam spać.
_____________________________________________________
No i jest ! Dziękuję Za 2 komentarze :>
Następny rozdział pojawi się Jutro, na życzenie Julki < 33
Z góry przepraszam za jakiekolwiek błędy :>
WEJDŹ ! WEJDŹ ! WEJDŹ !
Mam nadzieję że ciekawość wygrała i odwiedziłeś stronkę podaną wyżej :D
#IHopeYouLikeIt :) Xx

1 komentarz: