wtorek, 31 lipca 2012

Chapter 8

- Musze Ci cos powiedziec, Zuzanna, Ona... - niedokonczyl, bo z sali wybiegla jego zona.
Zawolala go do srodka. Nie wiedzialem o co chodzi. A co jesli.. Nie ! nie moge nawet dopuszczac do  siebie takiej mysli ! Kiedy jej rodzice opuscili sale poprosili mnie aby tam wszedl. Ucieszylem sie. Czulem jakbym nie widzial jej od wiekow. Nareszcie ! Nareszcie moge zobaczyc ukochana ! Wchodzac poczulem zapach.. zapach szpitala. Nie umiem go inaczej okreslic. To jest charakterystyczna rzecz, kazdy pachnie tak samo. Szedlem, nigdzie jej nie widzialem. Az w koncu pod oknem zobaczylem dziewczyne z niebieska bransoletka - ten kawalek muliny kupiony na bazarze jest dowodem przyjazni. Dostala ja od Julki, Ona ma taka sama.
Spoczalem na bialym szpitalnym krzesle. Zuza byla nieprzytomna. Chwytajac ja za reke rozpoczalem swoj monolog.

" Kocham cie. Tak strasznie sie boje. To moja wina, gdyby nie ja, nie byloby dzisiaj nas tutaj... Siedzielibysmy w moim domu, tak kupilem dom, chce w nim z Toba zamieszkac, miec dzieci... "

Lza splynela mi po policzku. Musnalem jej usta tak jakby byla z porcelany. Boje sie, boje sie ze cos pojdzie nie tak. Juz jest wystarczajaco zle, a to dopiero poczatek...

Wyszlem z sali. Uslyszalem urywek rozmowy z lekarzem.

" Jej stan sie pogorszyl, potrzebna bedzie operacja.." 

Po tych slowach ogarnela mnie zlosc. Jak moglem do czegos takiego dpouscic ? Powinienem ja pilnowac ! Uspokoilem sie nieco i powiedzialem chlopca aby pojechali do domu. Po wielu prosbach i zapewannianiu, ze zadzwonie, jak cos bedzie dzialo. Opuscili szpital. Usiadlem na pod sciana. Trwalem w jednej pozycji przez dluzszy czas, zdretwaily mi nogi. Postanowilem jej rozprostowac. Opuscilem budynek. Usiadlem na schodach i odpalilem szluga < w sensie papierosa, nie myslcie sobie !! :D >. Zaciagajac sie dymem poczulem ulge. Papierosy nie sa dla mnie nalogiem. Nie potrzebuje ich tak jak inni. Wydaje mi sie ze sa pewnym sposobem ucieczki. Odpalajac jednego czuje jakby caly swiat znikal, wszystki problemy. W tej chwili wlasnie tak sie czulem. Nagle ktos na mnie wpadl i ztoczylem sie na ziemie.
- Co za niedołęga ! - wakrnalem. Z buzi wypadl mi papieros.
- Ojejku, bardzo cie przepraszam - powidziala zaplakana blondynka - Tak mi przykro nic ci sie nie stalo ? 
- Spokojnie, jest okey - Usmiechanalem sie - czemu taka dziewczyna jak ty placze w pada na innych ludzi ?
- Znaczy jaka ? - rzucila mi podejrzliwe spojrzenie.
- Taka..taka ladna - Zayn, sam jestes niedołęga ! Zuza lezy w szpitalu a ty flirtujesz z jakas laska ! - skarcilem sie w myslach. Niepotrzebnie to powiedzialem. Zarumienila sie.  
- Mój chłopak.. On... - jąkała się - jest ciezko chory - w jej oczach nie było widac już zakłopotania. Teraz pojawił się tam smutek i gorzkie łzy. Chciałem ja przytulić ale się opamietałem. Nienawidze gdy kobiety płacza. 
- Spokojnie, przestań płakać - pocieszałem ją - moja.. moja dziewczyna też jest w ciezkim stanie. Musimy się jakoś trzymać. Zróbmy to dla nich! - powiedziałem optymistycznie. Od razu poczula się troszke lepiej. 
- Masz racje, dziekuje - cmoknęła mnie w policzek i wbiegła do budynku. Zamurowało mnie. Nie spodziewałem się tego. Kiedy oprzytomniałem krzyknąłem za nia. Chciałem się chociaż dowiedzieć jak ma na imię, ale tajemnicza dziewczyna zniknęła. 
No cóż - pomyślałem - innym razem . I wróciłem do środka. Z daleka usłyszałem szloch. PodbiegŁem bliżej. Zobaczyłem panią Annę. Była cała zapłakana. Jej mąż ja pocieszał Zapytałem o co chodzi. Dowiedziałem się że operacje, o której wspominał lekarz szpital nie rekomenduje. 
Co ? Czy im się kurwa w głowach poprzewracało ? Jakie kurwa nie rekomenduje ? - Krzyczałem w myślach. Zdenerwowany chciałem wyciagnąć fajke, ale zorietowałem się że to nie na miejscu. 
- Jak droga jest ta operacja? 
- To bardzo dużo, nie stać nas - odparł zdenerwowany, ze łzami w oczach człowiek - bez tego nasza córka może umrzeć !
- Ja zapłace za zabieg !
- Co ? Dziecko, wiesz ile to pieniędzy ? 
- To nie ma znaczenia, kocham Zuzannę, zrobie to chociażbym miał potem spać w kartonie ! - krzyknąłem. Wcale nie żartowałem - Dla niej zrobie wszystko ! Ona jest najważniejszą osobą w moim życiu ! - w moich oczach pojawiły się łzy.  
- A jednak pozwoliłeś jej iść nad tą rzeke ! - warknęła kobieta. 
- Aniu, to było nie na miejscu - mąż ja uspokajał.
- Ja.. przepraszam, macie racje, to moja wina - osunąłem się na podłoge. Łzy spływały na wymięte ubrania. Nawet nie zorientowałem się kiedy zasnąłem. Obudził mnie jakiś chłopak. Jego twarz prawie przylegała do mojej, po niebieskich oczach zorientowałem się że to Niall. Momentalnie się odsunąłem i wrzasnąłem na niego.
- Stary, co ty odwalasz ?! Chcesz żebym na zawał zszedł ? - Spojrzałem na zegarek. Było po 10 ! Jak mogłem tak długo spać i to jeszcze na niewygodnym krześle? 
- Spokojnie, po prostu wyglądałeś tak słodko że Julka kazała mi cie obudzic bo powiedziała że się jeszcze zakocha, a ja nie chcę ryzykować - blondynek puścił mi oczko. 
- Niall nie wydurniaj się ! Sam powiedziałeś że wygląda słodko - podkreśliła to słowo -  i fajnie byłoby zrobić mu zdjęcie i dać na twittera ! - Julka uderzyła go w ramie na co on zrobił mine zbitego psiaka a w przeprosinach otrzymał buziaka. 
- Ejj, gołąbeczki, wiecie co z Zuzanną ? - przerwałem im.
- w nocy przeszła jakąś operacje.
- Co ? Dlaczego nikt mi o tym nie powiedział ? - obużyłem się.
- Jej rodzice mówili że potrzeba ci snu więc cie nie budzili. 
- Ehh - westchnąłem - A gdzie ona teraz jest ? 
- Na sali, nikt nie może tak wejść - odparła smutno brunetka. 
- Niall, powiadmiłeś może chłopców ? Będą na mnie źli... - zatrzymałem się - przepraszam, nie jestem w nastroju, pójde coś zjeść - ruszylem w strone bufetu. 
- Czekaj, pójde z Tobą ! - krzyknęła Julka. 
- Nie dziekuje, poradze sobie - machnąłem ręką nie oglądajac się.  
Założyłem na głowe kaptur aby nikt mnie nie poznał. Chociaż teraz było to niemozliwe, wygladałem okropnie ! Znalazlem stolik w samym koncu. Nie chcialem aby ktos widział mnie w takim stanie. W oczach miałem łzy. Zaczalem rozmyslac kto mogl jej to zrobic. A co jeśli to moje fanki, one są zdolne do wszystkiego ! Po tym jak napadły na Eleaonr - dziewczyne Louisa coraz bardziej się ich boje. Nagle usłyszałem znajomą muzyke, dobiegala z mojego telefonu. O co chodzi ? - pomyslalem. *Blondynek dzwoni* - taki napis ukazal się na wyswietlaczu. Odebrałem. 
- Zayn ! Szybko ! Chodź tu ! - krzyczał. 
*Pik, pik* koniec rozmowy. Nie zdażyłem niczego powiedziec. Wstałem i wybiegłem natychmiast z bufetu. 

__________________________________

No to mamy 8 ^.^  Nie mogłam go przepisać ale jest :D 
Bledy sa. Pisalam na telefonie + nie mam juz sily poprawiac :c
Im so sorry, bardzo dawno nic cie dodawalam. myslalam nad zawieszeniem bloga ale tak sie nie stanie. Chwala mi ze znow mam chceci do pisania i Julce, ktora ciagle na mnie krzyczala i mi grozila :D 
Kocham Cie BSF <3 Pamietaj moj blog jest dedykowany Tobie < 33
Wiec 5 komentarzy = nowy rozdzial :) 
#IhopeYouLikeIt *_*

poniedziałek, 16 lipca 2012

7 Chapter


*Perspektywa Zayn'a*
-Halo ? Zuza ? Boze, co sie dzieje ? - krzyczalem.
Dostalem od niej dziwny telefon. Jedyne co slyszalem to jej krzyki i szum wody. Wybieglem z pokoju.
- Chlopcy ! pomocy ! - wolalem, niestety przybiegl tylko Niall. Powiedzialem mu o wszystkim. Zaczal plakac. Przytulilem go. Trzymajac w objeciach Horanka przypomnialem sobie o mojej randce z Zuzanna. Bylismy w McDonald's a potem na spacerze. Siedzielismy nad... nad rzeka !
- Niall ! Wiem ! Wiem ! Bierz samochod ! - wrzasnalem. Przyjaciel bez najmniejszych pytan wykonal moj rozkaz. Po chwili bylismy w garazu. Wsiadlem do samochodu. Niallsiedzial obok mnie, biedak mial lzy w oczach. Czuje ze takze sie zaraz rozkleje, ale musze byc silny. Zuza jest dla mnie tak wazna. Nikogo nigdy nie darzylem takim uczuciem. Jest najwazniejsza osoba w moim zyciu i nie pozwole aby stala sie jej krzywda! A jednak, jest 1 w nocy a moja dziewczyna jest sama w jakims lesie i w dodatku ktos ja zaatakowal ! To moja wina ! To przeze mnie - ta mysl krazyla mi po glowie.
- Niall, to przeze mnie ! - Krzyknalem. Jednak nie odpowiedzial. Nie zorientowalem sie, ze rozmawia z kims przez telefon ,wciaz placzac. Szkoda mi go, jest taki uczuciowy. Na szczescie ma nas, ma Dziewczyne. Ciagle o niej opowiada. Julia - najwspanialsza dziewczyna na swiecie. Opiekuje sie mna. Nigdy nie kochalem nikogo tak mocno ! - mowi.
- Zayn.. - uslyszalem jego glos - Zayn ! - Powtorzyl.
Ocknalem sie - Co ?
- Julka poszla, poszla jej szukac, szukac Zuzy - szepnal, jego oczy nadal byly podpuchniete.
- Dziekuje, nie wiem co bym bez was zrobil.
Dalej jechalismy w ciszy.

Dotarlismy na miejsce. Podbieglem do brzegu. Zuza ! Zuza ! Kochanie, gdzie jestes ?! - wolalem z nadzieja.

Juz nie moglem dluzej powstrzymac lez, pozwolilem swobodnie skapywac im na moja koszulke. Nie dbalem jednak o to, teraz chcialem tylko znalezc Zuzanne.
- Zayn ! Cicho ! Cos slyszalem ! - warknal nagle Irlandczyk.
- Zuza ? - zawolalismy chorem.
- Nie, to Ja, Julka  - otrzymalismy niezadowalajaca odpowiedz. No przynajmniej ja, kiedy Niall ja zobaczyl od razu poczul sie lepiej - zadzwolilam po katerke.
- Dobrze, chodzmy jej szukac - odrzeklem i szybszym krikiem ruszylem dalej.
Julka zaobaczyla na twarzy chlopaka lzy, otarla je, przytulila sie do Niallera i pocalowala go w czolo szepczac ze wszystko bedzie dobrze. To wspaniala dziewczyna, nie dziwie sie ze Horan tak ja kocha, a Zuza mowi o niej BSF < Best Sis Fever > .

*40 minut pozniej*


Ambulans jeszcze nie dotarl. Szukamy jej cala wiecznosc. Zaczynam juz tracic nadzieje, ze Zuza sie znajdzie. Przemierzajac po raz wtorny brzeg rzeki natknalem sie na cos> Z pewnoscia nie bylo to zwierze.

- Julka Niall !! - wolalem - szybko ! To ona !
To byla Zuzanna ! Nareszcie ! Julka ponownie zadzwonila po karetke. Pod wplywem emocji nawrzeszczala na nich, ze sa nieodpowiedzialni, ze jej przyjaciolka moze umrzec. Nie dziwie sie jej. Sam zareagowalbym podobnie. Rozplakala sie. Teraz wszyscy sie niepokoilismy. Sanitariusze zjawili sie natychmiast.
- Dluzej sie nie dalo !? Ona moze kurwa umrzec ! - krzyczala - jebana sluzba zdrowia. ! - Rzucila sie na jednego z nich. Z braku sil opadla na ziemie. Niall podbiegl do niej.
- Spokojnie kochanie, wszystko bedzie w porzadku - przytulil ja.
W tym czasie Zuzanna zostala polozona na noszach. Caly czas trzymalem ja za reke. Zapytalem czy moge pojechac z nimi. Odpowiedzieli mi, ze nie jestem nikim z rodziny.No tak, rodzina ! Trzeba powiadomic jej rodzicow. Dowiedzialem sie do jakiego szpitala wioza moja ukochana, a nastepnie pojechalismy do domu Zuzi. Po otrzymanej wiadomosci wsiedli w samochod i podarzyli za nami.

*Szpital*

Lekarz nie pozwolil mi wejsc. Wpuscil jedynie rodzicow. Siedze na korytarzu juz dobre 3 godziny. Nie wiem co z Zuza, strasznie sie boje. Chlopcy sa ze mna, jednak nie mam ochoty z nikim rozawiac. Niall  odwiozl Julke do domu aby sie przespala i zosta z nia. Powinni zjawic sie tu rano.
- Zayn, chcesz cos z bufetu ? - cisze przerwal Lou.
- Nie mam ochoty  - powiedzialem nieodrywajac wzroku od podlogi. Teraz nawet ona jest ciekawsza niz jakiekolwiek sensowne zajecie.
- Chodz, nie jadles nic caly dzien - zachecal mnie. To prawda, nic nie jadlem, ale teraz nie czuje potrzeby wlozenia czegos do ust < prosze bez skojazen xd >. Jedyne czego chce, to byc przy Zuzannie.
- Nie chce, spierdalajcie ! - warknalem.
Na prawde nie chcialem tego powiedziec. To bylo pod wplkywem emocji. Wstalem i wybieglem z budynku. odpalilem papierosa. To daje mi w jakis sposob ulge. Usiadlem ja szpitalnych schodach. Siedzialem tam, czekajac az ochlone i bede w stanie przeprosic Loui'ego.  Zaluje tego co sie stalo, nie chce stracic przyjaciol. Oni sa dla mnie wazni, sa jak rodzina. Postanowilem wrocic do srodka.
 - Sluchajcie chlopcy, ja, bardzo was przepraszam - zaczalem - nie chcialem tego powiedziec - spojrzalem na Tommo. Byl smutny, opieral swoja glowe o ranie Harry'ego. Podeszlem do niego i przytulilem. Przepraszam - szepalem mu do ucha. Od razu na jego twarzy zagoscil usmiech. Ucieszylem sie. Usiadlem na swoim miejscu. Nagle z pokoju wyszedl pan Maciek.
- Zayn, tak ?- podszedl do mnie. Kiwnalem glowa na wznak.
- Sluchaj, Zuzanna, Ona.... - niedokonczyl bo z sali wybiegla jego zona.

_____________________________

Muahahahaaahah :D Jestem Zuaaaa xD
Przepraszam za bledy, nie mam polskich liter :( Nie mam juz sily ich poprawiac :(

Jesli pod tym rozdzialem nie pojawi sie minimum 6 komentarzy to zawieszam bloga do odwołania !

#IhopeYouLikeIt

czwartek, 12 lipca 2012

6 Chapter


* następnego ranka*

Obudziwszy sie, nawet nie otwierałam oczu. Chciałam sięgnąć butelkę wody, ale nie mogłam jej znaleźć . Cos było nie tak...zaraz ! To nie jest mój pokój ! Co ja robię w sypialni rodziców ?! Chwileczkę.... co obok mnie robi pól nagi Zayn ?! Chyba zaczęłam sobie przypominać, co się działo wczoraj, bo dosyć mocno klepnęłam się w głowę i aż zasyczałam z bólu. Skarciłam się za to w myślach, przecież mogę go obudzić - pomyślałam. Siedziałam jak głupia i wlepiałam w niego spojrzenie. Wyglądał tak niesamowicie seksownie. Po raz kolejny, od czasu poznania go uświadomiłam sobie, ze go kocham, ze to ten jedyny.
- Dzień dobry Księżniczko - usłyszałam. Nawet nie zauważyłam ze już nie śpi. Obdarował mnie gorącym całusem. Nie ma nic lepszego, niż gorące usta samego Malika na dobry początek dnia.

Postanowiłam się ubrać. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, ze ubrania musiałam wyrwać siłą Mulatowi. Byliśmy tak głośno, ze obudziliśmy resztę zespołu oraz Julkę. Wszyscy wparowali do sypialni rodziców. Panował tam absolutny chaos, powiedziałabym dżungla ! Gdy tylko wyrzuciłyśmy chłopców z sypialni zabrałyśmy się za sprzątanie - gdyby mama zobaczyła ten pokój w taki stanie to chyba bym już nie żyła. Panowała cisza, przerwałam ja pytaniem.

- Jak ci się spało z Niallem ? - zaśmiałam się.
- Haha, Śmieszne. On jest taki słodki, cały czas szeptał mi na ucho czule słówka i całował. Wiesz, chyba się zakochałam, ale myślę ze to coś powazjniejszego. Gdy z nim jestem czuje się szczęśliwsza, serce zaczyna bić szybciej i .. i - zaciela się. Westchnęła i po chwili dodała - Kocham go, bardzo, jak nigdy nikogo w zyciu i on czuje to samo, taka mam przynajmniej nadzieje.
- Nialler jest w tobie zakochany po uszy ! Widziałam jak patrzył nie Ciebie. od kad tu jest ciągle się uśmiecha.
Niedokonczylysmy rozmowy bo usłyszałam krzyk z salonu i to wcale nie był krzyk chłopaków. Czyżby moi rodzice wrócili wcześniej ? Tylko nie to ! - pomyślałam.
Zbiegłam na dol, a za mną Julka. Wiecie co zobaczyłam ? One Direction witających się z moja rodzina i wściekłego tatę. O nie ! Dlaczego zawsze ja ?!
- Moja Panno, Co to ma być ?! - spytała oburzona rodzicielka.
- Spokojnie, wczoraj była ogromna burza a chłopcy nie mieli się gdzie zatrzymać - wydukałam.
- Nie mam ochoty słuchać twoich tłumaczeń! - warknęła.
- Bardzo Pania przepraszamy, Zuza nas tylko przenocowała - wtrącił Liam.
- Proszę do kuchni ! Tam sobie porozmawiamy - rzuciła gniewne spojrzenie odwróciła się na piecie i wyszła. Podążyłam za nią. Zaczęła na mnie krzyczeć i powiedziała ze mam szlaban na miesiąc ! Na miesiąc ? Za przyprowadzenie do domu przyjaciół ? Zawsze mówiła mi ze trzymam się tylko Cher, ze mam mało znajomych, a teraz gdy ich sobie znalazłam dostaje za to szlaban ? - kłóciłam się z nią. Kocham ja, ale czasem jest zbyt surowa. W czasie kiedy dochodziłam się z mama,  chłopcy i Julka przegnali sie z moim tata i wyszli.
- Dlaczego wy mi to robicie ? - krzyczałam - Niszczycie moje życie, nienawidzę was !! - łkałam. Złapałam za telefon i wybiegam. Chciałam dogonić przyjaciół ale było już za późno. Cala zapłakana ruszyłam w stronę parku oddalonego o 30 min drogi. To tam właśnie spotkałam się z Zaynem. Przez cały czas biegłam dławiąc sie łzami. Kiedy dotarłam do rzeczki nad która tamtego dnia siedzieliśmy przystanęłam. Zaczęłam podziwiać to miejsce. Nagle ktoś podbiegł do mnie od tylu i popchnął mnie do wody. Byla zimna. Cala zmarznięta nie potrafiłam się wydostać. Wołałam pomocy, ale przecież nikt i tak by mnie nie usłyszał. Nagle usłyszałam pikanie komórki. Taki dźwięk wydanie tylko, gdy do kogoś dzwonie, wyjęłam mokre urządzenie i spojrzałam na wyświetlacz. Zapomniałam ze na szybkim wybieraniu mam ustawianego Malika. Usłyszałam jego głos w słuchawce. Zaczęłam krzyczeć. Nie umiałam skleić prostego zdania. Powiedziałam tylko " Pomocy...rzeka...zimno... " i zemdlałam. 

______________________________-

Muahaahha zostawiam was w niepewności :D Jestem wredna, ale i tak mnie kochacie, prawda ? 
Pozostawiam to w waszych rekach 7 komentarzy = nowy rozdział :33 
Taki troche ktortki :|
#IhopeYouLikeIt

środa, 4 lipca 2012

Eii !

Kotki, a jak klikacie " podoba mi się " pod postem to dajcie też komentarz. Was to nic nie kosztuje, ale mi na prawdę pomaga < 33
dziękuję za uwagę AMEN.
______________
Plus : zapraszam na fantastycznego bloga poświęconego również One Direction : KLIKNIJ ALBO ZOSTAŃ PRZEKLĘTY !!





5 Chapter


- A co tu się dzieje ? - usłyszałam głos Lou.
- Nic, a co ma się dziać ? - spytałam jakby nigdy nic, tym samym nie puszczając Zayn'a z uścisku.
- Bo normalni ludzie nie przytulają się do siebie po 2 dniach znajomości i nie lecą w ślinkę bez powodu !  - rzucił nam dziwne spojrzenie.
- To w takim razie nie jesteśmy normalni - zaśmiałam się - co nie Julka ? 
Dziewczyna zrobiła się czerwona , ukrywając twarz pod burzą brązowych włosów starała się nie pokazać nam zarumienionych policzków. Usiedliśmy na kanapie.
- Ej, co z tą pizzą ? - dopytywał się Niall siadając obok Julii na kanapie nie puszczając jej ręki z uścisku - jestem strasznie głodny ! 
Jak zawsze z resztą - pomyślałam.  W sumie nie on jeden, ja też jej strasznie dużo, a szczególnie owoców, dlatego moja przyjaciółka nazywa mnie Owockiem.
Uzgodniliśmy składniki i poszłam zadzwonić do Pizzerii.
- Za jakieś 25 min powinni nam ją dostarczyć - obwieściłam wszystkim.
- Co ? - Spytał oburzony blondyn - za 25 min to ja tutaj umrę z głodu - protestował. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. On jest taki zabawny. Nie dziwię się że Julka na niego leci.
Aby umilić sobie oczekiwanie na jedzenie, postanowiliśmy włączyć film, który przynieśli chłopcy. Nosił tytuł "Lekcja jej śmierci". Tytuł dość przerażający, ale ja lubię horrory, zazwyczaj każdy obracam w żart. Tym razem tak nie było. Nagle zerwał się porywisty wiatr. Zaczął padać deszcz. Grzmoty były tak potężne że czułam jakby padały obok mojego domu. Przestraszyłam się. Nigdy wcześniej nie bałam się burzy, zawsze podczas jej trwania siadałam w oknie i z zaciekawieniem patrzałam na wszystkie "efekty". A teraz ? Siedzę i staram się wtulić w Zayn'a ale on jest zbyt przejęty filmem.
- Zayn ? - wyszeptałam.
- Co się stało, kochanie ? - spytał.
- Ja.. ja się boję - przylgnęłam do niego, teraz nawet największa siła nie mogłaby mnie od niego oderwać. w jego ramionach czuje się tak bezpiecznie.
- Boisz się filmu ? Kotku, to jest fikcja - musnął moje czoło i zacisnął swoją dłoń na mojej.
Było grubo po 21 a pizzy jak nie było tak nie ma. Postanowiłam zadzwonić jeszcze raz. Niestety, dowiedziałam się, że na drogę zwaliło się potężne drzewo i drogi są nieprzejezdne. Nie dostaniemy dzisiaj naszego zamówienia, ale w ramach przeprosin możemy wpaść do lokalu na darmową pizzę. No pięknie ! - pomyślałam - To co my teraz będziemy jeść ? Przypomniało mi się, że mam jeszcze trochę popcornu. Uprażyłam go i wróciłam do pokoju na nasz seans. Zauważyłam, że Julka zasnęła. Wyglądała tak słodko. Leżała oparta o ramię Nialla, gdy ten bawił się jej włosami. Byliby wspaniałą parą ! Czy ja już tego nie mówiłam ? No ale w każdym razie.. Niall bardzo długo czekał na tę jedyną, i myślę że to właśnie ona, tylko przy niej się tak uśmiech i gapi się na nią bez ustanku. Myślę, że to nie kolejne zauroczenie, ale poważna sprawa.
Robiło się już późno, a burza nie ustawała. Wpadłam na genialny pomysł ! Chłopcy i oczywiście Julka też, mogą u  mnie nocować ! Moi rodzice i tak wrócą jutro, więc nie ma problemu. Obwieściłam wszystko, że śpią u mnie i poszłam im przygotować posłanie. Ucieszyli się, a najbardziej Zayn i Niall. Malik uwodzicielko poruszył brwią, a ja mimowolnie się uśmiechnęłam. Wyglądała tak uroczo. W ogóle to on jest cały uroczy. Jego czekoladowe oczy, z których przy każdym spotkaniu biją iskierki radości. Jego idealne włosy ułożone w dość zabawny, ale jakże pociągający sposób. Jego wspaniałe perfumy, które czuję przy każdym dotyku. Jego uśmiech, który przeszywa mnie i doprowadza do szczęścia w najbardziej ponure dni.Sposób w jaki przygryza dolną wargę przyprawia mnie o przyjemne dreszcze. Jest taki kochany i troskliwy....Tak sobie rozmyślałam o moim chłopaku - tak, Zayn Malik, marzenie wszystkich dziewcząt jest teraz tylko i wyłącznie mój. Nagle... zgasło światło ! Pięknie - pomyślałam - już gorzej być nie może ! Złapałam za latarkę i pobiegłam na dół. Potknęłam się na schodach i przekoziołkowałam się na dół. To nie było wyzwanie ! - krzyknęłam tak głośno, że aż chłopcy przybiegli zobaczyć co się stało. Wraz z nimi zaspania Julka na rękach Horana ! Czy ja śnię ? Boże, jak ja się cieszę, że tak jej się wspaniale układa! 
Zayn podniósł mnie z ziemi i zaniósł na kanapę. Cały czas bolała mnie noga, chyba ją skręciłam. Jeszcze tego brakowało ! Ja to mam szczęście. Było już późno więc postanowiliśmy iść spać. Pokazałam gdzie będą spać, a Julkę i Horana upchnęłam w moim pokoju. Jeszcze kiedyś mi za to podziękują. < :D >  Zaprowadziłam, a raczej pokierowałam Zayna do sypialni rodziców, uparł się, nieść mnie na rękach. i Tak spędziliśmy cudowną noc, nie nadal nie chodzi mi o sex. Leżeliśmy przez dłuższy czas wtuleni w siebie, obdarowując się czułymi pocałunkami. Zasnęliśmy przytuleni do siebie a nasze ręce były złączone. To była najlepsza noc w moim życiu - u boku mężczyzny, który odwzajemnia moje uczucie.
_____________________________
krótkie wyszło, ale cóż :D
No więc mamy 5 :D 
Dla mojej kochanej Julki <3
5 komentarzy = nowy rozdział :)
#IhopeYouLikeIt

+300 wejść

Awwww *.* 
Dziękuję za +300 wejść <33 
Jesteście Super < 3333

niedziela, 1 lipca 2012

4 Chapter

Obudziłam się. Jak zwykle było późno. Zeszłam na dół. O dziwo w kuchni nie 
zastałam mamy przygotowującej dla mnie śniadanie. W domu nikogo nie było. Nastole leżała karteczka : "Córciu, pojechaliśmy załatwić pewne sprawy. Wrócimy 
dopiero jutro. Na szafce leżą pieniądze. Zrób zakupy. Kochamy cię ! Rodzice " . Super - pomyślałam - przez 2 dni będę tu siedzieć sama i zamulać - westchnęłam.Ale zaraz.. Przecież mogę zaprosić Julkę ! Przygotowałam i zjadłam płatki, a 
następnie złapałam za telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki. Powiedziałam jej, 
że muszę z nią pogadać i że ma do mnie wpaść. Niedługo potem zadzwonił 
dzwonek.
- Julka ! Wejdź ! Drzwi są otwarte ! - krzyknęłam po czym ujrzałam ją w pokoju.
- No ? To co chciałaś mi powiedzieć ? - zapytała.
- No więc, wiesz o tym że One Direction byli jakiś czas temu w hotelu niedaleko 
stąd ?
- Wiem - odparła.
- No, i ja byłam u nich w hotelu.. i dostałam od nich autografy.. I potem i potem znalazłam kartkę z numerem Zayn'a - przerwała mi.
- Cooo ? Masz numer do Malika ? O Boże ! Jaka szczęściara ! - krzyknęła z zachwytu.
- Słuchaj dalej. I tak wyszło że byłam z nim na randce – powiedziałam ze spokojem, chociaż wspominając ten dzień, w środku skakałam ze szczęścia. Opowiedziałam jej wszystko co zdarzyło się na randce. Cieszyła się jak małe dziecko, które 
dostało lizaka. Znam Julkę krótko, ale wiem że mogę powiedzieć jej wszystko. 
Traktuje ją jak siostrę. Potrafi dotrzymać każdy sekret. Poprosiłam ją, aby nie 
mówiła nikomu, o tym czego się dowiedziała. Przyrzekła na swojego kota, że nie powie nikomu. Postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Ja poszłam przygotować 
popcorn, a w tym czasie Julka włączyła Toy Story, bo niczego innego nie było. Z miską pełną prażonej kukurydzy usiadłam obok niej. Nie minęło pół
godziny, a znudzona już filmem przyjaciółka zasnęła. Przykryłam ją kocem i 
poszłam po telefon, aby zajrzeć na twittera. Zobaczyłam SMS'a od Zayn'a. Na 
mojej twarzy od razu zagościł uśmiech. Chciał znów się spotkać. Odpisałam mu 
że nie mogę, gdyż w jestem z Julką, ale były byśmy zachwycone gdyby nas 
odwiedzili, pod warunkiem, że wezmą jakieś filmy. Od razu dostałam odpowiedź : " Super ! Będziemy za 10 min ! Ale zaraz, nie wiemy gdzie mieszkasz . :) x " Haha ! Zupełnie o tym zapomniałam ! Szybko wyjaśniłam mu drogę do mojego domu. Niedługo potem usłyszałam dzwonek.
- Juuulka wstawaj ! One Direction przyszli ! - krzyknęłam podchodząc do drzwi.
- Haha ! Taa jasne - wyśmiała mnie zaspanym głosem nie otwierając oczu.
- Ooo hej chłopaki ! Zapraszam do środka ! - krzyknęłam przytulając każdego z 
nich zaczynając od Niall'a a kończąc na Zayn'ie, z którego objęcia, którego nie 
mogłam się uwolnić i wcale mi to nie przeszkadzało. Kiedy już się od niego 
uwolniłam otrzymałam całusa w policzek.
 Lekko się zarumieniłam gdyż wszyscy to widzieli. Weszliśmy do salonu. Gdy tylko Liam zobaczył co oglądamy rozkazał nam być cicho. Przyjaciółka nadal spała. 
Horanek nachylił się nad nią i krzyknął:
 - Wstawaj Śpiąca Królewno ! - Julka poskoczyła i otarła się ustami o usta Niall'a ! Wyglądało to komicznie ! Byli tak wystraszeni że ona spadła z kanapy a on upadł na ziemię i koniec końców leżeli na sobie. Wszyscy zaczęli się śmiać, oprócz 
Daddy'iego, który był przejęty filmem. Irlandczyk podniósł się a następnie 
pomógł wstać nadal wystraszonej Julce i zaczął się tłumaczyć :
- Strasznie cię przepraszam . Nie wiedziałem że aż tak cię wystraszę.
- Haha. Nie ma za co... - zacięła się. Chyba dopiero teraz spostrzegła, że 
chłopak który ją przeprasza to Niall - O boże ! One Direction ! - krzyknęła
prawie zemdlała, ale czujny Niall zdążył ja złapać.
- Dziękuje - wydukała. Film się już skończył wiec Liam był w pełni obecny 
podczas rozmowy w której Julka i wypytywała nas skąd się znamy. Zauważyłam, 
że cały czas zerka na blondyna i jest bardziej uśmiechnięta, niż zwykle. On 
zachowywał się tak samo .
- Hej chłopcy ! Jesteście może głodni ? - zapytałam patrząc głownie
na Irlandczyka.
- Ja bardzo, a wy ? - skierował się do reszty zespołu.
- Może zamówimy Pizze ? - spytał lokowaty.
- Tak ! - odrzekliśmy chórem.
- Mam gdzieś w kuchni ulotkę z genialnej pizzeri ! Zaczekajcie tu na mnie.
- Pójdę z tobą - Zayn złapał mnie za nadgarstek kiedy wstawałam.
Uśmiechnęłam się i poszliśmy. Boże co się ze mną dzieje? Chyba się w nim 
zakochałam. Zamiast szukać tej durnej ulotki gapiłam się na niego. On jest taki 
Kochany - rozmarzyłam się - zawsze mnie wysłucha, nawet jeśli plotę trzy po 
trzy. Z rozmyśleń wyrwał mnie jego cudowny głos:
- Znalazłem ulotkę ! To chyba ta!
- Ooo wspaniale ! Chodź, zapytamy na jaką pizze maja ochotę - wzięłam go za 
rękę. Aby dojść do salonu trzeba przejść przez długi korytarz. Kiedy 
przekroczyliśmy jego próg, Zayn przy cisnął mnie do ściany, dzieliły nas tylko 
milimetry. Poczułam jego wspaniałe perfumy. Nie ukrywam że byłam zaskoczona.
- Zayn co ty wyprawiasz ? - szepnęłam
- Chciałem ci coś powiedzieć.. - odrzekł po chwili zastanowienia.
- Więc słucham - zachęciłam go.
- Susann, ja.. - przerwał.
- Nie bój się, mów.
- Chodzi o to... że Ja.. - zacinał się - że Ty.. Podobasz mi się - odetchnął z ulgą. Z trudem wypowiedział te słowa. Otworzył usta, aby coś powiedzieć ale nie 
zdołał tego zrobić, gdyż usłyszeliśmy trzaski 
dochodzącego z salonu. Oderwałam się od Mulata i ruszyłam szybszym krokiem 
do pokoju, z którego dobiegały niepokojące dźwięki. Zanim tak weszłam Zayn 
ponownie pociągnął mnie w swoją stronę pytając :
- Susann, czy zostaniesz moją dziewczyną?
Nie odpowiedziałam, gdyż z pokoju wybiegł Louis z Harrym na plecach, a za nimi Liam krzyczący, aby przestali zachowywać się jak dzieci. Gdy tylko zobaczyli 
mnie i Malika stanęli jak wryci.
- Co wy wyprawiacie ? - spytał oburzony Harry - mieliście szukać ulotki !
- Mamy ją nie martw się.
Weszliśmy do salonu, jakby to co widzieli nigdy się nie wydarzyło.
Zastaliśmy tam Horana łaskoczącego Julkę !
- Myślę że wpadli sobie w oko - szepnęłam do chłopaków.
- Przestań Niall ! Proszę ! - krzyczała każde słowo poprzedzając śmiechem.
- Przestane, jeśli przyznasz że.. - Przerwała mu donośnym śmiechem.
- Chyba sobie żartujesz ! W życiu !
- Taaak ? No zobaczymy ! - wstał przerzucił Julkę przez ramie i wybiegł na 
podwórko. Przerażona zaczęła krzyczeć i szarpać się.
- Horan ty głupku co chcesz ze mną zrobić ?
- Poczekaj ! - zaśmiał się złowieszczo po czym wrzucił swoja ofiarę
do basenu !
- Niaaaaaaall ! Zabije cie ! - deklarowała. Nagle .. Zaczęła się topić !
- Pomocy ! Przecież ja kurwa nie umiem pływać ! - Irlandczyk wskoczył za nią ! 
Kiedy wyłoniła się na powierzchnie rzuciła się na swojego wybawce zaczęła go 
zanurzać !
- Masz za swoje ! - krzyczała ! Ona tylko udawała ! Wszyscy kładli się ze śmichu 
z zaistniałej sytuacji. Lou postanowił dołączyć do zabawy i wskoczył do basenu. My po chwili zastanowienia postanowiliśmy uczynić to samo. Było wspaniale ! 
Chłopcy są przezabawni ! Nie można się z nimi nudzić . Ile ja bym dała aby któryś z nich był moim chłopakiem … ale zaraz ! Zayn! Gdzie on właściwiej jest ? 
Wyszłam z basenu i ruszyłam w stronę domu.  Biedak siedział sam w salonie .
Miał smutna minę. Podeszłam do niego i zapytałam :
- Coś się stało ? - przytuliłam go. Od razu zrobił się choć trochę
weselszy - O co chodzi, powiedz mi - zachęcałam go.
- Wiesz jak to jest kochać kogoś, kto nie odwzajemnia twojego uczucia? - spytał. Od razu domyśliłam się o co mu chodzi.
- Głuptasie, Kocham cię ! - nasze usta się złączyły. Nie spodziewał się tego, ale 
po chwili odwzajemnił pocałunek.
- Ja ciebie też - powiedział odrywając się ode mnie. Wtuliłam się w
niego i nagle wszystko przestało istnieć. Byliśmy tylko my - dwoje zakochanych w sobie po uszy ludzi, którzy nie widzą po za sobą świata. Nagle do pokoju 
weszła reszta One Direction a wraz z nimi Julka trzymająca za rękę blondyna. Co się wydarzyło podczas gdy ja i Zayn byliśmy w środku ? Jak długo tutaj siedzimy? Straciłam rachubę czasu.
__________________________________

A więc jest 4 ! :D Mam nadzieję że cieszycie się tak samo jak ja :)
I przepraszam, że nie dodałam wcześniej ale nie miałam weny.
Przepraszam za jakiekolwiek błędy - pisanie na telefonie nie jest fajne -.- .
Coś mi się zepsuło, więc jest dziwnie napisane < chodzi mi o te przerwy 
pomiędzy zdaniami > 
No więc ten tego.. 3 komentarze = nowy rozdział :)
#IhopeYouLikeIt Xx :)