Zawolala go do srodka. Nie wiedzialem o co chodzi. A co jesli.. Nie ! nie moge nawet dopuszczac do siebie takiej mysli ! Kiedy jej rodzice opuscili sale poprosili mnie aby tam wszedl. Ucieszylem sie. Czulem jakbym nie widzial jej od wiekow. Nareszcie ! Nareszcie moge zobaczyc ukochana ! Wchodzac poczulem zapach.. zapach szpitala. Nie umiem go inaczej okreslic. To jest charakterystyczna rzecz, kazdy pachnie tak samo. Szedlem, nigdzie jej nie widzialem. Az w koncu pod oknem zobaczylem dziewczyne z niebieska bransoletka - ten kawalek muliny kupiony na bazarze jest dowodem przyjazni. Dostala ja od Julki, Ona ma taka sama.
Spoczalem na bialym szpitalnym krzesle. Zuza byla nieprzytomna. Chwytajac ja za reke rozpoczalem swoj monolog.
" Kocham cie. Tak strasznie sie boje. To moja wina, gdyby nie ja, nie byloby dzisiaj nas tutaj... Siedzielibysmy w moim domu, tak kupilem dom, chce w nim z Toba zamieszkac, miec dzieci... "
Lza splynela mi po policzku. Musnalem jej usta tak jakby byla z porcelany. Boje sie, boje sie ze cos pojdzie nie tak. Juz jest wystarczajaco zle, a to dopiero poczatek...
Wyszlem z sali. Uslyszalem urywek rozmowy z lekarzem.
" Jej stan sie pogorszyl, potrzebna bedzie operacja.."
Po tych slowach ogarnela mnie zlosc. Jak moglem do czegos takiego dpouscic ? Powinienem ja pilnowac ! Uspokoilem sie nieco i powiedzialem chlopca aby pojechali do domu. Po wielu prosbach i zapewannianiu, ze zadzwonie, jak cos bedzie dzialo. Opuscili szpital. Usiadlem na pod sciana. Trwalem w jednej pozycji przez dluzszy czas, zdretwaily mi nogi. Postanowilem jej rozprostowac. Opuscilem budynek. Usiadlem na schodach i odpalilem szluga < w sensie papierosa, nie myslcie sobie !! :D >. Zaciagajac sie dymem poczulem ulge. Papierosy nie sa dla mnie nalogiem. Nie potrzebuje ich tak jak inni. Wydaje mi sie ze sa pewnym sposobem ucieczki. Odpalajac jednego czuje jakby caly swiat znikal, wszystki problemy. W tej chwili wlasnie tak sie czulem. Nagle ktos na mnie wpadl i ztoczylem sie na ziemie.
- Co za niedołęga ! - wakrnalem. Z buzi wypadl mi papieros.
- Ojejku, bardzo cie przepraszam - powidziala zaplakana blondynka - Tak mi przykro nic ci sie nie stalo ?
- Spokojnie, jest okey - Usmiechanalem sie - czemu taka dziewczyna jak ty placze w pada na innych ludzi ?
- Znaczy jaka ? - rzucila mi podejrzliwe spojrzenie.
- Taka..taka ladna - Zayn, sam jestes niedołęga ! Zuza lezy w szpitalu a ty flirtujesz z jakas laska ! - skarcilem sie w myslach. Niepotrzebnie to powiedzialem. Zarumienila sie.
- Mój chłopak.. On... - jąkała się - jest ciezko chory - w jej oczach nie było widac już zakłopotania. Teraz pojawił się tam smutek i gorzkie łzy. Chciałem ja przytulić ale się opamietałem. Nienawidze gdy kobiety płacza.
- Spokojnie, przestań płakać - pocieszałem ją - moja.. moja dziewczyna też jest w ciezkim stanie. Musimy się jakoś trzymać. Zróbmy to dla nich! - powiedziałem optymistycznie. Od razu poczula się troszke lepiej.
- Masz racje, dziekuje - cmoknęła mnie w policzek i wbiegła do budynku. Zamurowało mnie. Nie spodziewałem się tego. Kiedy oprzytomniałem krzyknąłem za nia. Chciałem się chociaż dowiedzieć jak ma na imię, ale tajemnicza dziewczyna zniknęła.
No cóż - pomyślałem - innym razem . I wróciłem do środka. Z daleka usłyszałem szloch. PodbiegŁem bliżej. Zobaczyłem panią Annę. Była cała zapłakana. Jej mąż ja pocieszał Zapytałem o co chodzi. Dowiedziałem się że operacje, o której wspominał lekarz szpital nie rekomenduje.
Co ? Czy im się kurwa w głowach poprzewracało ? Jakie kurwa nie rekomenduje ? - Krzyczałem w myślach. Zdenerwowany chciałem wyciagnąć fajke, ale zorietowałem się że to nie na miejscu.
- Jak droga jest ta operacja?
- To bardzo dużo, nie stać nas - odparł zdenerwowany, ze łzami w oczach człowiek - bez tego nasza córka może umrzeć !
- Ja zapłace za zabieg !
- Co ? Dziecko, wiesz ile to pieniędzy ?
- To nie ma znaczenia, kocham Zuzannę, zrobie to chociażbym miał potem spać w kartonie ! - krzyknąłem. Wcale nie żartowałem - Dla niej zrobie wszystko ! Ona jest najważniejszą osobą w moim życiu ! - w moich oczach pojawiły się łzy.
- A jednak pozwoliłeś jej iść nad tą rzeke ! - warknęła kobieta.
- Aniu, to było nie na miejscu - mąż ja uspokajał.
- Ja.. przepraszam, macie racje, to moja wina - osunąłem się na podłoge. Łzy spływały na wymięte ubrania. Nawet nie zorientowałem się kiedy zasnąłem. Obudził mnie jakiś chłopak. Jego twarz prawie przylegała do mojej, po niebieskich oczach zorientowałem się że to Niall. Momentalnie się odsunąłem i wrzasnąłem na niego.
- Stary, co ty odwalasz ?! Chcesz żebym na zawał zszedł ? - Spojrzałem na zegarek. Było po 10 ! Jak mogłem tak długo spać i to jeszcze na niewygodnym krześle?
- Spokojnie, po prostu wyglądałeś tak słodko że Julka kazała mi cie obudzic bo powiedziała że się jeszcze zakocha, a ja nie chcę ryzykować - blondynek puścił mi oczko.
- Niall nie wydurniaj się ! Sam powiedziałeś że wygląda słodko - podkreśliła to słowo - i fajnie byłoby zrobić mu zdjęcie i dać na twittera ! - Julka uderzyła go w ramie na co on zrobił mine zbitego psiaka a w przeprosinach otrzymał buziaka.
- Ejj, gołąbeczki, wiecie co z Zuzanną ? - przerwałem im.
- w nocy przeszła jakąś operacje.
- Co ? Dlaczego nikt mi o tym nie powiedział ? - obużyłem się.
- Jej rodzice mówili że potrzeba ci snu więc cie nie budzili.
- Ehh - westchnąłem - A gdzie ona teraz jest ?
- Na sali, nikt nie może tak wejść - odparła smutno brunetka.
- Niall, powiadmiłeś może chłopców ? Będą na mnie źli... - zatrzymałem się - przepraszam, nie jestem w nastroju, pójde coś zjeść - ruszylem w strone bufetu.
- Czekaj, pójde z Tobą ! - krzyknęła Julka.
- Nie dziekuje, poradze sobie - machnąłem ręką nie oglądajac się.
Założyłem na głowe kaptur aby nikt mnie nie poznał. Chociaż teraz było to niemozliwe, wygladałem okropnie ! Znalazlem stolik w samym koncu. Nie chcialem aby ktos widział mnie w takim stanie. W oczach miałem łzy. Zaczalem rozmyslac kto mogl jej to zrobic. A co jeśli to moje fanki, one są zdolne do wszystkiego ! Po tym jak napadły na Eleaonr - dziewczyne Louisa coraz bardziej się ich boje. Nagle usłyszałem znajomą muzyke, dobiegala z mojego telefonu. O co chodzi ? - pomyslalem. *Blondynek dzwoni* - taki napis ukazal się na wyswietlaczu. Odebrałem.
- Zayn ! Szybko ! Chodź tu ! - krzyczał.
*Pik, pik* koniec rozmowy. Nie zdażyłem niczego powiedziec. Wstałem i wybiegłem natychmiast z bufetu.
__________________________________
- Mój chłopak.. On... - jąkała się - jest ciezko chory - w jej oczach nie było widac już zakłopotania. Teraz pojawił się tam smutek i gorzkie łzy. Chciałem ja przytulić ale się opamietałem. Nienawidze gdy kobiety płacza.
- Spokojnie, przestań płakać - pocieszałem ją - moja.. moja dziewczyna też jest w ciezkim stanie. Musimy się jakoś trzymać. Zróbmy to dla nich! - powiedziałem optymistycznie. Od razu poczula się troszke lepiej.
- Masz racje, dziekuje - cmoknęła mnie w policzek i wbiegła do budynku. Zamurowało mnie. Nie spodziewałem się tego. Kiedy oprzytomniałem krzyknąłem za nia. Chciałem się chociaż dowiedzieć jak ma na imię, ale tajemnicza dziewczyna zniknęła.
No cóż - pomyślałem - innym razem . I wróciłem do środka. Z daleka usłyszałem szloch. PodbiegŁem bliżej. Zobaczyłem panią Annę. Była cała zapłakana. Jej mąż ja pocieszał Zapytałem o co chodzi. Dowiedziałem się że operacje, o której wspominał lekarz szpital nie rekomenduje.
Co ? Czy im się kurwa w głowach poprzewracało ? Jakie kurwa nie rekomenduje ? - Krzyczałem w myślach. Zdenerwowany chciałem wyciagnąć fajke, ale zorietowałem się że to nie na miejscu.
- Jak droga jest ta operacja?
- To bardzo dużo, nie stać nas - odparł zdenerwowany, ze łzami w oczach człowiek - bez tego nasza córka może umrzeć !
- Ja zapłace za zabieg !
- Co ? Dziecko, wiesz ile to pieniędzy ?
- To nie ma znaczenia, kocham Zuzannę, zrobie to chociażbym miał potem spać w kartonie ! - krzyknąłem. Wcale nie żartowałem - Dla niej zrobie wszystko ! Ona jest najważniejszą osobą w moim życiu ! - w moich oczach pojawiły się łzy.
- A jednak pozwoliłeś jej iść nad tą rzeke ! - warknęła kobieta.
- Aniu, to było nie na miejscu - mąż ja uspokajał.
- Ja.. przepraszam, macie racje, to moja wina - osunąłem się na podłoge. Łzy spływały na wymięte ubrania. Nawet nie zorientowałem się kiedy zasnąłem. Obudził mnie jakiś chłopak. Jego twarz prawie przylegała do mojej, po niebieskich oczach zorientowałem się że to Niall. Momentalnie się odsunąłem i wrzasnąłem na niego.
- Stary, co ty odwalasz ?! Chcesz żebym na zawał zszedł ? - Spojrzałem na zegarek. Było po 10 ! Jak mogłem tak długo spać i to jeszcze na niewygodnym krześle?
- Spokojnie, po prostu wyglądałeś tak słodko że Julka kazała mi cie obudzic bo powiedziała że się jeszcze zakocha, a ja nie chcę ryzykować - blondynek puścił mi oczko.
- Niall nie wydurniaj się ! Sam powiedziałeś że wygląda słodko - podkreśliła to słowo - i fajnie byłoby zrobić mu zdjęcie i dać na twittera ! - Julka uderzyła go w ramie na co on zrobił mine zbitego psiaka a w przeprosinach otrzymał buziaka.
- Ejj, gołąbeczki, wiecie co z Zuzanną ? - przerwałem im.
- w nocy przeszła jakąś operacje.
- Co ? Dlaczego nikt mi o tym nie powiedział ? - obużyłem się.
- Jej rodzice mówili że potrzeba ci snu więc cie nie budzili.
- Ehh - westchnąłem - A gdzie ona teraz jest ?
- Na sali, nikt nie może tak wejść - odparła smutno brunetka.
- Niall, powiadmiłeś może chłopców ? Będą na mnie źli... - zatrzymałem się - przepraszam, nie jestem w nastroju, pójde coś zjeść - ruszylem w strone bufetu.
- Czekaj, pójde z Tobą ! - krzyknęła Julka.
- Nie dziekuje, poradze sobie - machnąłem ręką nie oglądajac się.
Założyłem na głowe kaptur aby nikt mnie nie poznał. Chociaż teraz było to niemozliwe, wygladałem okropnie ! Znalazlem stolik w samym koncu. Nie chcialem aby ktos widział mnie w takim stanie. W oczach miałem łzy. Zaczalem rozmyslac kto mogl jej to zrobic. A co jeśli to moje fanki, one są zdolne do wszystkiego ! Po tym jak napadły na Eleaonr - dziewczyne Louisa coraz bardziej się ich boje. Nagle usłyszałem znajomą muzyke, dobiegala z mojego telefonu. O co chodzi ? - pomyslalem. *Blondynek dzwoni* - taki napis ukazal się na wyswietlaczu. Odebrałem.
- Zayn ! Szybko ! Chodź tu ! - krzyczał.
*Pik, pik* koniec rozmowy. Nie zdażyłem niczego powiedziec. Wstałem i wybiegłem natychmiast z bufetu.
__________________________________
No to mamy 8 ^.^ Nie mogłam go przepisać ale jest :D
Bledy sa. Pisalam na telefonie + nie mam juz sily poprawiac :c
Im so sorry, bardzo dawno nic cie dodawalam. myslalam nad zawieszeniem bloga ale tak sie nie stanie. Chwala mi ze znow mam chceci do pisania i Julce, ktora ciagle na mnie krzyczala i mi grozila :D
Kocham Cie BSF <3 Pamietaj moj blog jest dedykowany Tobie < 33
Wiec 5 komentarzy = nowy rozdzial :)
#IhopeYouLikeIt *_*
bardzo ciekawe. fajnie piszesz. czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńJejku, dziękuje < 33 Nawet nie wiesz jak mnie motywują takie komentarze :3
UsuńBardzo podoba mi się ten rozdział. Czekam na następny.
OdpowiedzUsuńDziękuję < 33 Jesteście niesamowici, Kocham Was < 333
Usuńmówiłam ci że jest zajebisty .!! haha, i mówiłam że ludzie go czytaja . ;p ale nie no na serio jest zajebisty .! :D czekam na kolejny i zapraszam na mój . :D : my-dream-is-to-1d.blogspot.com/ :D
OdpowiedzUsuńDziekuje :') Z chcecia poczytam < 333
UsuńZUZA ! Mówiłam już, że Cię Kocham ?
OdpowiedzUsuńNie ?
No to Ci mówię, że Cię Kocham :>
Bardziej niż tyyy ! :D
JAK JA CIĘ KURWA KOCHAM !
Ty to tak super piszesz♥
Daj następny ! prooooooooooooooooooooooooooooooooooszę :>
;) xx ♥
Teeeeeeeeeeeeeeeeeeeez Cie kocham < 3333333
UsuńAle ja bardziej, hahhaahahaahahahha ♥
UsuńHahahahahhahahhaahha nie
Usuńhahhahahhahahhahahhaha. tak !
UsuńMogę się jedynie przyczepić, że urwałaś w takim momencie, ale poza tym rozdział świetny. Trzyma w napięciu od pierwszego do ostatniego słowa :D Czytałam z zapartym tchem i czekam na kolejny, chcę wiedzieć co się stanie :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że ochota do pisania wróciła, cieszę się :) I niech cię nigdy nie opuszcza :D Ludzie chcą czytać, sama widzisz ;3
http://skip-the-sky.blogspot.com/